Europa między wolnością słowa a regulacjami: Nowy amerykański portal informacyjny rodzi pytania

Cenzura w UE, mowa nienawiści i nowy portal w USA

Pewnego dnia natknąłem się na informację, która początkowo zainteresowała mnie dość przypadkowo - ale potem już nigdy nie odpuściła. Raport wspominał, że rząd USA planuje nowy portal internetowy. Portal, który udostępniałby treści zablokowane w niektórych regionach świata. Wspomniano o krajach takich jak Iran i Chiny. Ale potem pojawił się inny termin: Europa.

Europa.

Pomysł, że amerykańskie agencje opracowują portal informacyjny, który jest wyraźnie przeznaczony dla obywateli europejskich, ponieważ niektóre treści nie są już dostępne tutaj, wprawił mnie w zdumienie. Nie oburzenie. Nie spanikowany. Ale czujny. Kiedy Europa jest nagle wymieniana tym samym tchem, co tradycyjne obszary cenzury, warto przyjrzeć się temu bliżej.

Czytaj więcej

CMD i nowe korony dentystyczne: jak minimalna niewspółosiowość wpływa na ciało

CMD i nowa korona dentystyczna

Zaczęło się niespektakularnie. Bez wypadku, bez głośnego huku, bez dramatycznego momentu. Stara korona na dolnym zębie trzonowym po prostu się rozpadła. Takie rzeczy zdarzają się w pewnym momencie. Materiały się starzeją, naprężenia sumują się przez lata. Na początku nie zastanawiałem się nad tym. Nie był to nagły wypadek, raczej problem techniczny - coś, co się naprawia, a potem odhacza.

Wizyta u dentysty była odpowiednio rutynowa. Badanie, szybki ogląd, rzeczowe wyjaśnienia. Stara korona musiała zostać zdjęta, pod spodem została oczyszczona, przygotowana i odbudowana. Nic nadzwyczajnego. Żadnych długich dyskusji, żadnych skomplikowanych decyzji. Niestety szybko okazało się, że problem będzie większy i potrwa dłużej niż początkowo zakładano.

Czytaj więcej

Anuluj kulturę na Zachodzie: analiza sportu, uniwersytetów, wojska i sankcji UE

Anuluj kulturę na Zachodzie

Kiedy słyszymy dziś słowo „cancel culture“, szybko myślimy o uniwersytetach, sieciach społecznościowych lub wybitnych osobach, które znalazły się pod presją za nieprzemyślane wypowiedzi. Pierwotnie zjawisko to było silnie zlokalizowane w sferze kulturalnej i akademickiej. Chodziło o bojkoty, protesty i symboliczny dystans. Ale w ostatnich latach coś się zmieniło. Dynamika wzrosła, stała się poważniejsza - a przede wszystkim: stała się bardziej polityczna.

Dziś obserwujemy nie tylko indywidualne debaty na temat wykładów czy wpisów na Twitterze. Widzimy sportowców, którzy nie mogą brać udziału w zawodach. Artystów, których programy są odwoływane. Profesorów znajdujących się pod ogromną presją. Oficerów wojskowych, których wypowiedzi w ciągu kilku godzin wywołują międzynarodową falę. Kraje, które prowadzą listy. Zakazy wjazdu. Sankcje, które dotyczą nie tylko instytucji, ale i konkretnych osób.

To coś więcej niż marginalne zjawisko kulturowe. Stało się mechanizmem politycznym.

Czytaj więcej

Energia, władza i zależność: droga Europy od światowego lidera eksportu do konsumenta

Europa i energia

Jeśli rozejrzysz się dziś po Niemczech, zauważysz jedną rzecz: Sytuacja energetyczna jest inna niż dwadzieścia lat temu. I to zasadniczo. Dwie dekady temu Niemcy były uważane za uosobienie stabilności przemysłowej. Niezawodne dostawy energii elektrycznej, przewidywalne ceny gazu, solidna infrastruktura sieciowa. Energia nie była bieżącą kwestią polityczną, ale czymś oczywistym. To już było. Działała. Była przystępna cenowo. Była - i to jest kluczowe - możliwa do zaplanowania.

Obecnie jednak energia stała się strategicznym czynnikiem niepewności w Europie, zwłaszcza w Niemczech. Ceny ulegają wahaniom, przemysł przesuwa inwestycje, debaty polityczne koncentrują się wokół dotacji, rezerw awaryjnych i zależności. Energia to już nie tylko infrastruktura - to czynnik władzy, pole do negocjacji i geopolityczna dźwignia.

W tym artykule chcemy spokojnie prześledzić ten rozwój. Nie w alarmistyczny czy konspiracyjny sposób, ale krok po kroku. Co się zmieniło? Jakie decyzje zostały podjęte? Kto na tym skorzystał? A przede wszystkim: w jaki sposób kontynent, który był suwerenny pod względem polityki energetycznej, znalazł się w sytuacji, w której prawie nie ma niezależnej kontroli nad swoim najbardziej podstawowym fundamentem - dostawami energii?

Czytaj więcej

Rosja, NATO i strach przed wojną: co można udowodnić, a czego nie

NATO, Rosja i strach przed wojną

Niniejszy artykuł nie jest wynikiem bieżącego impulsu, oburzenia czy stronniczości. Jest raczej wynikiem długiego okresu obserwacji - i rosnącego poczucia niepokoju. Rosją interesuję się nie tylko od czasu wojny w Ukrainie. Moje zainteresowanie sięga dalej wstecz. Już w szkole uczyłem się rosyjskiego jako języka obcego i w tamtym czasie interesowałem się językiem, historią i mentalnością w bardzo zrelaksowany sposób. To wczesne zainteresowanie sprawiło, że przez lata śledziłem rozwój sytuacji w Rosji bez ciągłej zmiany perspektywy.

Właśnie dlatego jestem dziś zszokowany tym, jak prymitywne, jak uproszczone i jak pewne siebie są liczne obrazy Rosji i jej rzekomych celów umieszczane w sferze publicznej - często bez źródeł, bez kontekstu, a czasem nawet bez jakiejkolwiek wewnętrznej logiki. Staje się to szczególnie irytujące, gdy takie narracje pojawiają się nie tylko w talk show lub kolumnach komentarzy, ale są również przyjmowane niemal bez refleksji przez dziennikarzy, polityków lub inne oficjalne głosy. W pewnym momencie nieuchronnie pojawia się pytanie:

Czy to prawda?

Czytaj więcej

Traktat Dwa Plus Cztery, NATO i Bundeswehra: co obowiązuje do dziś?

Kiedy dziś dyskutuje się o polityce bezpieczeństwa, Bundeswehrze i zobowiązaniach międzynarodowych, zwykle odbywa się to w trybie teraźniejszości: liczby, sytuacje zagrożenia, zdolności sojusznicze. Rzadko jednak zadaje się pytanie, na jakim fundamencie prawnym to wszystko się opiera. Istnieje jednak traktat, który stanowi dokładnie taki fundament - a mimo to jest ledwo zakotwiczony w świadomości publicznej: Traktat Dwa Plus Cztery.

Wiele osób zna ją z nazwy. Niewielu wie, co dokładnie zostało w nim uregulowane. Jeszcze mniej osób zastanawia się nad tym, jakie znaczenie umowy te mają do dziś - ponad trzy dekady po zjednoczeniu Niemiec, w świecie, który zmienił się zasadniczo pod względem politycznym, wojskowym i społecznym.

Czytaj więcej

Co nasi dziadkowie opowiadali nam o wojnie - i dlaczego dziś brakuje tych głosów?

Wojenne wspomnienia dziadków

Dużo się mówi o wojnie. W wiadomościach, talk show, komentarzach, mediach społecznościowych. Żaden inny temat nie jest tak obecny - a jednocześnie tak dziwnie abstrakcyjny. Liczby, mapy, linie frontu, oceny ekspertów. Wiemy, gdzie coś się dzieje, kto jest zaangażowany i o co toczy się gra. Prawie całkowicie brakuje głosów tych, którzy doświadczyli wojny, a nie ją wypowiedzieli.

Być może dzieje się tak dlatego, że głosy te powoli cichną. Ale być może dzieje się tak również dlatego, że zapomnieliśmy, jak ich słuchać.

Czytaj więcej

Jak wyglądała Syria przed wojną? Kto rządzi dzisiaj? Co to oznacza dla uchodźców w Niemczech?

Syria i Damaszek

Dla mnie Syria nie jest abstrakcyjnym krajem informacyjnym, nie jest tylko pojęciem kryzysu w nagłówkach gazet. Śledzę ten kraj - z daleka, ale nieprzerwanie - od około dwudziestu lat. Nie z politycznego aktywizmu, ale z autentycznego zainteresowania. Syria zawsze była dla mnie przykładem tego, że świat jest bardziej skomplikowany niż proste narracje dobra i zła. Kraj na Bliskim Wschodzie, który był świecko zorganizowany, stosunkowo stabilny i społecznie znacznie bardziej nowoczesny, niż wielu by się spodziewało.

Dodatkową kwestią, która wcześnie wzbudziła moje zainteresowanie, była osoba samego Baszara al-Assada. Człowiek, który studiował w Szwajcarii, szkolił się jako okulista, znał realia życia na Zachodzie - a następnie stanął na czele państwa na Bliskim Wschodzie. To nie pasowało do zwykłej formy. Tym bardziej irytujące było dla mnie obserwowanie, jak szybko zawęziła się publiczna percepcja, jak złożone państwo stało się czystym symbolem przemocy, ucieczki i moralnego uproszczenia w ciągu zaledwie kilku lat. Szokiem było dla mnie nie tyle to, że Syria zakończyła się wojną - historia zna wiele takich rozłamów - ale to, jak niewiele miejsca pozostało później na zróżnicowanie. Niniejszy artykuł jest zatem również próbą uporządkowania tematu, który w mediach często przedstawiany jest jako chaos.

Czytaj więcej