Donald Trump w systemie USA - pochodzenie, władza, media i wpływ

Donald Trump w systemie USA

Donald Trump nie jest zwykłą postacią polityczną. Nie jest klasycznym mężem stanu, nie jest ideologicznie wyszkolonym żołnierzem partyjnym, nie jest produktem dziesięcioleci waszyngtońskich sieci. Trump jest przede wszystkim jedną rzeczą: ekranem projekcyjnym. Dla nadziei, dla obaw, dla gniewu, dla odrzucenia - i dla oczekiwań, które wykraczają daleko poza konkretną politykę. To jest właśnie powód, dla którego jego portret ma sens. Nie dlatego, że trzeba go lubić lub nie, ale dlatego, że uwidacznia coś, co już tam było.

Trump to nie tylko decyzje czy programy. Reprezentuje on pęknięcie w politycznym wizerunku świata zachodniego. A tego rozłamu nie da się wyjaśnić, postrzegając go jedynie jako „populistę“, „prowokatora“ czy „przypadek historii“. Jeśli chcesz zrozumieć Trumpa, musisz postrzegać go zarówno jako symptom, jak i aktora.

Czytaj więcej

Jak pandemia udowodniła, że ekonomiści mylili się co do inflacji, wzrostu i ożywienia gospodarczego

Założenia ekonomistów podczas pandemii

Nawet podczas pandemii koronawirusa wielu ekonomistów było zaskakująco zgodnych: wielkim zagrożeniem była faza niskiej inflacji, a może nawet deflacji. Kilka lat później wyłonił się inny obraz. Inflacja osiągnęła historyczne maksima w wielu krajach, łańcuchy dostaw załamały się, a rozwój gospodarczy okazał się inny niż oczekiwano.

Pandemia była nie tylko kryzysem zdrowotnym, ale także testem warunków skrajnych dla prognoz ekonomicznych. Ten artykuł pokazuje, gdzie eksperci się mylili, dlaczego tak się stało i jakie wnioski można wyciągnąć z przyszłych ocen.

Czytaj więcej

Szczelinowanie, LNG i polityka energetyczna: trzeźwa analiza ryzyka, możliwości i rzeczywistości

Szczelinowanie gazu ziemnego i polityka energetyczna

Istnieją dyskusje polityczne i społeczne, które nie przebiegają w sposób liniowy. Przychodzą falami. Jedną z takich kwestii jest szczelinowanie. Przez lata wydawało się, że kwestia ta jest w Niemczech rozstrzygnięta. Dzięki pakietowi legislacyjnemu z 2016 r. i wynikającemu z niego rozporządzeniu z 2017 r. ramy były jasne: komercyjne szczelinowanie w niekonwencjonalnych złożach nie będzie miało miejsca. Debata ucichła, a kwestia ta w dużej mierze zniknęła z pola widzenia opinii publicznej. Wyglądało to tak, jakby temat został zamknięty.

Ale to wrażenie było mylące. Podczas gdy debata w Niemczech wygasała, świat zmieniał się w tle. Dostawy energii, które przez długi czas uważano za względnie stabilne, znalazły się pod rosnącą presją. Ceny zaczęły się wahać, łańcuchy dostaw stały się bardziej kruche, a napięcia geopolityczne wzrosły. Wydarzenia, które miały miejsce najpóźniej w 2022 r., jasno pokazały, że energia nie jest kwestią oczywistą, ale towarem strategicznym.

Czytaj więcej

Kim właściwie jest J. D. Vance? Portret jego pochodzenia, kariery, sprzeczności i przyszłości

Kim jest J. D. Vance?

Międzynarodowe doniesienia na temat Stanów Zjednoczonych są zwykle zdominowane przez wielkie, głośne postacie. Nazwiska, które polaryzują, które prowokują, które generują nagłówki. Dla wielu europejskich obserwatorów polityka w USA jest zatem często grą eskalacji, konfliktu i wyraźnie rozpoznawalnych przeciwieństw. I nagle pojawia się nazwisko, które zupełnie nie pasuje do tego obrazu: J. D. Vance.

Nie jest klasycznym mówcą. Nie jest człowiekiem wielkich gestów. Nie jest politykiem, który natychmiast przyciąga uwagę zwięzłymi słowami. A jednak nagle się pojawia - w wywiadach, w analizach, w debatach politycznych. Nie jako postać marginalna, ale jako ktoś, kto w oczywisty sposób odgrywa rolę większą, niż się wydaje na pierwszy rzut oka. Dla wielu czytelników w Niemczech czy Europie to właśnie tutaj zaczyna się prawdziwe pytanie: kim w ogóle jest ten człowiek - i dlaczego nagle stał się tak ważny?

Czytaj więcej

Konflikt irańsko-izraelski: dlaczego jego eskalacja jest strategicznym koszmarem Zachodu?

Izrael-Iran - strategiczny koszmar

Są w tej historii momenty, w których czuć, że coś się zmienia. Nie gwałtownie, nie jedną decyzją, ale jak linia, która powoli, ale nieubłaganie biegnie przez kurz starych pewników. Ostatnie kilka dni to właśnie takie momenty. Przez długi czas zastanawiałem się, czy naprawdę powinienem pisać ten artykuł - w końcu już raz szczegółowo zajmowałem się Iranem i wyjaśniłem, że można zrozumieć ten kraj i jego struktury władzy tylko wtedy, gdy spojrzy się na dziesięciolecia. Ale to właśnie te linie stały się teraz ponownie widoczne, wyraźniej niż kiedykolwiek.

To, co sprawia, że siedzę i zwracam uwagę, to nie tylko twarde fakty: nocne ataki, przeciążenie izraelskiej obrony przeciwrakietowej, retoryka przywódców politycznych, rosnąca zmiana władzy w tle. Chodzi o podstawowy wzorzec - poczucie, że oto konflikt wkracza w fazę, która będzie koszmarem dla każdego stratega. I właśnie dlatego piszę ten artykuł: ponieważ wielu widzi powierzchnię, ale mało kto rozumie, co dzieje się pod spodem.

Czytaj więcej

Energia, władza i zależność: droga Europy od światowego lidera eksportu do konsumenta

Europa i energia

Jeśli rozejrzysz się dziś po Niemczech, zauważysz jedną rzecz: Sytuacja energetyczna jest inna niż dwadzieścia lat temu. I to zasadniczo. Dwie dekady temu Niemcy były postrzegane jako uosobienie stabilności przemysłowej. Niezawodne dostawy energii elektrycznej, przewidywalne ceny gazu, solidna infrastruktura sieciowa. Energia nie była bieżącą kwestią polityczną, ale czymś oczywistym. To już było. Działała. Była przystępna cenowo. Była - i to jest kluczowe - możliwa do zaplanowania.

Obecnie jednak energia stała się strategicznym czynnikiem niepewności w Europie, zwłaszcza w Niemczech. Ceny ulegają wahaniom, przemysł przesuwa inwestycje, debaty polityczne koncentrują się wokół dotacji, rezerw awaryjnych i zależności. Energia to już nie tylko infrastruktura - to czynnik władzy, pole do negocjacji i geopolityczna dźwignia.

W tym artykule chcemy spokojnie prześledzić ten rozwój. Nie w alarmistyczny czy konspiracyjny sposób, ale krok po kroku. Co się zmieniło? Jakie decyzje zostały podjęte? Kto na tym skorzystał? A przede wszystkim: w jaki sposób kontynent, który był suwerenny pod względem polityki energetycznej, znalazł się w sytuacji, w której prawie nie ma niezależnej kontroli nad swoim najbardziej podstawowym fundamentem - dostawami energii?

Czytaj więcej

Rosja, NATO i strach przed wojną: co można udowodnić, a czego nie

NATO, Rosja i strach przed wojną

Niniejszy artykuł nie jest wynikiem bieżącego impulsu, oburzenia czy stronniczości. Jest raczej wynikiem długiego okresu obserwacji - i rosnącego poczucia niepokoju. Rosją interesuję się nie tylko od czasu wojny w Ukrainie. Moje zainteresowanie sięga dalej wstecz. Już w szkole uczyłem się rosyjskiego jako języka obcego i w tamtym czasie interesowałem się językiem, historią i mentalnością w bardzo zrelaksowany sposób. To wczesne zainteresowanie sprawiło, że przez lata śledziłem rozwój sytuacji w Rosji bez ciągłej zmiany perspektywy.

Właśnie dlatego jestem dziś zszokowany tym, jak prymitywne, jak uproszczone i jak pewne siebie są liczne obrazy Rosji i jej rzekomych celów umieszczane w sferze publicznej - często bez źródeł, bez kontekstu, a czasem nawet bez jakiejkolwiek wewnętrznej logiki. Staje się to szczególnie irytujące, gdy takie narracje pojawiają się nie tylko w talk show lub kolumnach komentarzy, ale są również przyjmowane niemal bez refleksji przez dziennikarzy, polityków lub inne oficjalne głosy. W pewnym momencie nieuchronnie pojawia się pytanie:

Czy to prawda?

Czytaj więcej

Ochrona klimatu z tunelową wizją - elektromobilność, lobbing i tłumione koszty

Elektromobilność bez ideologii

Ten artykuł nie jest oskarżeniem elektromobilności. Nie jest też próbą oczernienia rozwoju technologicznego, który doskonale sprawdza się w codziennym życiu wielu ludzi. Piszę ten tekst, ponieważ w ostatnich latach stawało się dla mnie coraz bardziej jasne, że istnieje luka między narracją polityczną, percepcją publiczną a fizyczną rzeczywistością, o której prawie nigdy się nie mówi. I nie piszę tego z perspektywy osoby z zewnątrz. Sam od lat jeżdżę hybrydą plug-in. Znam elektryczną jazdę z własnego doświadczenia, a nie z broszur czy talk show. Wiem, jak przyjemnie jest cicho sunąć przez miasto, jak bezpośrednie jest dostarczanie mocy i jak relaksujące jest to uczucie. Każdy, kto kiedykolwiek regularnie jeździł samochodem elektrycznym, szybko zrozumie, dlaczego ta forma napędu jest emocjonalnie przekonująca. Nie ma w tym nic do zminimalizowania.

Właśnie dlatego uważam, że konieczne jest cofnięcie się o krok i trzeźwe pytanie: co te pojazdy faktycznie osiągają - i jakim kosztem, mówiąc systemowo?

Czytaj więcej