Czy zabijanie jest niegodne? Trzeźwe pytanie o morderstwo, terror i wojnę

Czy zabijanie jest niegodne?

Żyjemy w niespokojnych czasach. Wojna, terror, przemoc - wszystko to znów jest bardzo obecne. W wiadomościach, w debatach politycznych, w rozmowach na marginesie. Decyzje o wojnie i pokoju są podejmowane, często szybko, często z wielką determinacją. Argumenty są wysuwane, rozważane, uzasadniane. A jednak pozostaję z uczuciem niepokoju.

Nie dlatego, że wierzę, że wszystko jest łatwe lub marzę o świecie wolnym od konfliktów. Ale dlatego, że zauważam, jak rzadko zadawane jest bardzo konkretne pytanie. Pytanie, które nie jest ani prawne, ani wojskowe. Pytanie, które nie dotyczy winy czy sprawiedliwości, ale czegoś bardziej fundamentalnego. To pytanie brzmi: co robi z człowiekiem zabicie innej osoby?

Niniejszy artykuł jest próbą postawienia tego pytania w sposób spokojny i trzeźwy - bez oskarżeń, bez moralnego patosu i bez instrumentalizowania bieżących wydarzeń.

Czytaj więcej

Więcej niż punk: Nina Hagen, Cosma Shiva i sztuka nie dać się wciągnąć

Portret Niny i Cosmy Shiva Hagenów

Kiedy podchodzi się do portretu Niny Hagen, kuszące jest, aby najpierw porozmawiać o muzyce. O punku, prowokacji, przenikliwych występach. O wszystkim, co głośne i widoczne. Ten portret celowo zaczyna się inaczej. Nie od piosenek, nie od stylów, nie od obrazów. Ale od czegoś cichszego - i ważniejszego: postawy.

Postawa nie jest etykietą. Nie można jej założyć jak kostiumu, przykleić później lub wytłumaczyć marketingiem. Postawa jest widoczna we wczesnym zachowaniu, na długo zanim ktoś stanie się sławny. Widać ją w tym, jak ktoś reaguje na ograniczenia, na sprzeczności, na władzę. I w tym miejscu Nina Hagen staje się interesująca - nie jako ikona, ale jako osobowość.

Czytaj więcej

Zrozumieć Iran: Życie codzienne, protesty i interesy poza nagłówkami gazet

Zrozumieć Iran

Mało który kraj wywołuje tak utrwalone obrazy jak Iran. Nawet zanim wspomniany zostanie jakikolwiek szczegół, skojarzenia już się pojawiają: mułłowie, ucisk, protesty, fanatyzm religijny, państwo w ciągłym konflikcie z własną ludnością. Obrazy te są tak znajome, że trudno je kwestionować. Wydają się oczywiste, niemal jak wiedza powszechna.

I w tym tkwi problem. Ponieważ ta „wiedza“ rzadko pochodzi z osobistego doświadczenia. Pochodzi z nagłówków gazet, z komentarzy, z historii powtarzanych od lat. Iran jest jednym z tych krajów, o których wiele osób ma bardzo jasne opinie - mimo że nigdy tam nie byli, nie znają języka, nie znają codziennego życia. Obraz jest kompletny, spójny, pozornie wolny od sprzeczności. I właśnie dlatego jest tak przekonujący. Ale co się dzieje, gdy obraz staje się zbyt gładki?

Czytaj więcej

Zburzenie Nord Stream: sabotaż, polityka władzy i niewygodne pytania bez odpowiedzi

Wysadzanie Nord Stream

Kiedy ludzie mówią o energii, wielu z nich najpierw myśli o elektryczności - światłach, gniazdkach, elektrowniach. W rzeczywistości jednak codzienne życie Europy zależy od cichszego fundamentu: ciepła i energii procesowej. Przez dziesięciolecia gaz ziemny stał się rodzajem niewidzialnego kręgosłupa. Nie dlatego, że jest szczególnie „piękny“, ale dlatego, że jest praktyczny: jest łatwy w transporcie, stosunkowo elastyczny w użyciu i może być niezawodnie dostarczany w dużych ilościach. Dla prywatnych gospodarstw domowych oznacza to ogrzewanie i ciepłą wodę. Dla przemysłu oznacza przede wszystkim jedno: przewidywalną produkcję.

Szczególnie w branżach takich jak chemiczna, szklarska, stalowa, papiernicza, ceramiczna czy nawozów sztucznych, energia nie jest po prostu czynnikiem kosztowym, który jest „optymalizowany“. Energia jest integralną częścią procesu. Jeśli zawiedzie lub stanie się zawodna, nie tylko jedna maszyna staje w miejscu - często cały zakład, a czasem cały łańcuch dostaw, staje w miejscu. Jest to punkt, w którym „polityka energetyczna“ przestaje być abstrakcyjną, kontrowersyjną kwestią, a zaczyna mieć bardzo konkretny wpływ na miejsca pracy, ceny, dostępność i stabilność. Każdy, kto to rozumie, rozumie również, dlaczego Nord Stream był dla Europy czymś więcej niż tylko projektem infrastrukturalnym na dnie morza.

Czytaj więcej

Grenlandia, Trump i kwestia przynależności: historia, prawo i rzeczywistość

Grenlandia na celowniku: USA i Trump

Istnieją tematy, w które nie angażujemy się aktywnie, ale które po prostu w pewnym momencie same się na nas narzucają. Dla wielu osób - w tym dla mnie - Grenlandia od dawna należy do tej kategorii. Duża, odległa wyspa na dalekiej północy, niewielka populacja, dużo lodu, dużo natury. Nie jest to klasyczny temat na co dzień, ani gorący temat polityczny. W ostatnich miesiącach to się wyraźnie zmieniło.

Rosnąca liczba doniesień, komentarzy i nagłówków na temat Grenlandii - a przede wszystkim powtarzające się wypowiedzi Donalda Trumpa - sprawiły, że wyspa nagle znalazła się w centrum międzynarodowej debaty. Kiedy były i prawdopodobnie przyszły prezydent USA mówi publicznie o chęci „kupienia“, „przejęcia“ lub przejęcia kontroli nad jakimś obszarem, nieuchronnie przyciąga to uwagę. Nie dlatego, że takie oświadczenia należy natychmiast traktować poważnie - ale dlatego, że rodzą one pytania, których nie należy ignorować.

Czytaj więcej

Zrozumieć Tajwan: Historia, kwestie statusu i ryzyko związane z połączonym światem

Tajwan jako punkt zwrotny

Tajwan od lat raz po raz pojawia się na pierwszych stronach gazet - czasem z powodu manewrów wojskowych w Cieśninie Tajwańskiej, czasem z powodu napięć dyplomatycznych, a czasem z powodu pytania, na ile wiarygodne są międzynarodowe zasady w sytuacjach kryzysowych. W ostatnich dniach wrażenie to stało się jeszcze bardziej dotkliwe dla wielu obserwatorów: operacja USA w Wenezueli, podczas której zatrzymano prezydenta Wenezueli Nicolása Maduro, jest przedmiotem kontrowersyjnej debaty międzynarodowej, nie tylko politycznej, ale także pod względem prawa międzynarodowego.

To, dlaczego może to mieć znaczenie dla Tajwanu, jest mniej kwestią “Kto ma rację?”, Kiedy główni gracze wybiórczo interpretują zasady lub surowo je egzekwują, inne mocarstwa zadają sobie pytanie - trzeźwo i kierując się własnymi interesami - gdzie zaczyna się i kończy ich własne pole manewru. I właśnie w tym momencie Tajwan staje się czymś więcej niż tylko odległą wyspą.

Czytaj więcej

Porządek świata oparty na zasadach i prawo międzynarodowe: między roszczeniem, rzeczywistością a naruszeniem prawa

Prawo międzynarodowe i porządek światowy oparty na zasadach

Od wielu lat zauważam, jak często politycy i media mówią o „Porządek światowy oparty na zasadach“ jest przedmiotem dyskusji. Obecny spór między USA a Wenezuelą ponownie wysunął tę kwestię na pierwszy plan. W przeszłości termin ten prawie się nie pojawiał, ale dziś wydaje się niemal standardowym odruchem: jeśli coś się gdzieś dzieje, szybko mówi się, że musimy „bronić zasad“. Jednocześnie odniosłem wrażenie, że ci sami ludzie, którzy szczególnie często odwołują się do tych zasad, sami nie czują się już konsekwentnie nimi związani w razie wątpliwości. Właśnie ta sprzeczność mnie zastanawiała.

Co więcej, im częściej słyszy się takie terminy, tym bardziej wydają się one niejasne. „Oparty na zasadach“ brzmi jasno, ale często pozostaje niejasny. A „prawo międzynarodowe“ jest często używane jako moralna pieczęć aprobaty, chociaż w rzeczywistości są to ramy prawne - z warunkami, ograniczeniami i lukami. Dlatego postanowiłem przyjrzeć się bliżej temu tematowi. Nie jako prawnik, ale jako ktoś, kto chce zrozumieć, czym ten porządek był kiedyś w swej istocie - i w czym tkwiła jego prawdziwa siła.

Czytaj więcej

Propaganda: historia, metody, współczesne formy i jak je rozpoznać

Czym jest propaganda?

Dla wielu - i sam przez długi czas czułem się podobnie - propaganda była czymś, o czym uczyło się na lekcjach historii. Temat, który wydawał się być mocno zlokalizowany: w Trzeciej Rzeszy, być może nawet w NRD, czyli w jasno określonych, autorytarnych systemach. Uczono nas, że propaganda istniała tam, ponieważ te systemy jej potrzebowały - i że tak naprawdę nie odgrywała roli w otwartym, demokratycznym społeczeństwie, takim jak Republika Federalna Niemiec.

Ten pogląd był wygodny. I przez długi czas był wiarygodny. Ponieważ propaganda była prawie zawsze pokazywana jako coś oczywistego: jako slogan, plakat, obraz wojenny. Coś, co można rozpoznać, gdy tylko się to zobaczy - i od czego można się wewnętrznie zdystansować. Dziś ta pewność wydaje się krucha. Nie dlatego, że nagle zmienili się ludzie, ale dlatego, że zmieniła się forma oddziaływania. I właśnie dlatego warto spokojnie i bez wzburzenia wyjaśnić, czym właściwie jest - a czym nie jest - propaganda.

Czytaj więcej