Nawet jako nastolatek byłem zafascynowany tym, jak działają różne rzeczy - zwłaszcza jeśli składały się z płytek drukowanych, kabli i wyświetlaczy. W wieku 15 lat dostałem swoje pierwsze pieniądze za potwierdzenie i wykorzystałem je na zakup Commodore 128D. Niedługo potem siedziałem w domu ze świeżo zabandażowaną nogą i gipsem z powodu zerwanego więzadła - i zamiast odpoczywać, zacząłem zanurzać się w technologii tego komputera.
Nieco później zobaczyłem szkolnego kolegę Nowe Gimnazjum Oldenburg Atari ST z legendarnym wówczas monitorem SM124. Od razu byłem zachwycony. Commodore zostało szybko sprzedane, a Atari wprowadziło się do środka. Rozpoczął się dla mnie etap eksperymentowania, majsterkowania i nauki: Przebudowałem moje Atari, zmodernizowałem je, wlutowałem karty pamięci i włożyłem niezliczoną ilość godzin w jak najlepsze wykorzystanie technologii. Patrząc wstecz, mogę powiedzieć, że od tego wszystko się zaczęło - ta ciekawość i chęć zrozumienia i tworzenia rzeczy są ze mną do dziś.
Od szkoleń po tworzenie oprogramowania
Po ukończeniu szkoły rozpocząłem praktykę handlową w Creditreform. Był to czas, w którym nie tylko nauczyłem się podstaw organizacji i zarządzania biznesem, ale także rozwinąłem umiejętność efektywnego projektowania procesów.
Po odbyciu praktyki wstąpiłem do niemieckich sił zbrojnych, a dokładniej do Siły powietrzne. Pracowałem tam w dziale IT i zajmowałem się komputerami w programie szkolenia z teorii lotu. Było to dla mnie pouczające doświadczenie, ponieważ mogłem połączyć stronę techniczną ze zorganizowanymi metodami pracy w dużym systemie.
Po powrocie do Creditreform w końcu zacząłem realizować swoją pasję do baz danych. Stworzyłem swój pierwszy system zarządzania sprzedażą oparty na FileMaker 5 i 6, a następnie całkowicie przeprogramowałem go na FileMaker 8 i 9.
Ta praca miała trwały wpływ na moje myślenie: Odkryłem, jak przełożyć złożone procesy na proste struktury - podejście, które do dziś jest podstawą mojej pracy.
Moje oprogramowanie jest nadal używane i utrzymywane przez Creditreform w stanie opracowanym wewnętrznie w niektórych lokalizacjach.
Droga do samozatrudnienia
Z biegiem lat zdałem sobie sprawę, że chcę realizować własne pomysły. Początkowo założyłem firmę jako dystrybutor Apple, a ostatecznie zająłem się tworzeniem oprogramowania. Ta faza dała początek gofilemaker.de - a później mojemu głównemu projektowi do dziś: gFM-Business.
Z gFM-Business mam Oprogramowanie ERP który wykracza daleko poza tradycyjne systemy. Łączy w sobie ERP, CRM, zarządzanie towarami i indywidualne dostosowania w systemie modułowym. W przeciwieństwie do wielu dużych dostawców, nie polegam na sztywnych strukturach, ale na elastyczności i niestandardowych rozwiązaniach.
Wolność, suwerenność danych i niezależność
Jedna podstawowa wartość towarzyszy mi przez całe życie zawodowe: Wolność.
Wcześnie zdałem sobie sprawę z tego, jak ważne jest zachowanie kontroli nad własnymi danymi. Dziś dane są sercem każdej firmy i uważam, że lekkomyślne zrzeczenie się ich byłoby strategicznym błędem.
Dlatego świadomie polegam na FileMakerPozwala mi to tworzyć bazy danych, które zawsze znajdują się na serwerach moich klientów. Brak zależności od zewnętrznych platform, brak ukrytego ryzyka - zamiast tego maksymalna kontrola i bezpieczeństwo. Dla mnie to nie jest drobnostka, ale fundamentalne podejście: jeśli masz swoje dane pod kontrolą, zachowujesz swobodę działania.
Wydawnictwo M. Schall i moje książki
Z biegiem lat dodano kolejny punkt ciężkości: pisanie.
Mam M. Wydawnictwo Schall publikować własne książki i poruszać tematy, które mnie osobiście poruszają: zarządzanie kryzysowe, rozwój osobisty, cyfryzacja, sztuczna inteligencja i zdrowie.
Dla mnie pisanie to coś więcej niż tylko tworzenie treści - to okazja do dzielenia się wiedzą i dostarczania materiału do przemyśleń. Moje książki nie mają na celu pouczania, ale pomaganie ludziom w zrozumieniu i otwieraniu nowych perspektyw.
Dzisiaj: własny ekosystem
Dziś łączę wszystkie te obszary w moim własnym ekosystemie:
- M. Schall-Verlag - moja platforma wiedzy, praktyki i nowych perspektyw
- gFM-Business - moje oprogramowanie ERP, które wspiera firmy indywidualnie
- Integracja ze sztuczną inteligencją - kolejny etap ewolucji dla wydawnictw i systemów ERP
Moim celem jest połączenie tych światów. Niezależnie od tego, czy chodzi o oprogramowanie, książki czy sztuczną inteligencję - ostatecznie zawsze chodzi mi o to samo: uczynienie złożoności zrozumiałą i danie ludziom narzędzi, które pomogą im działać niezależnie.

Co mnie napędza
Nigdy w życiu nie szedłem na łatwiznę. Zamiast polegać na standardowych rozwiązaniach, chciałem rozumieć rzeczy, ulepszać je i projektować samodzielnie. Dotyczy to zarówno technologii, modeli biznesowych, jak i transferu wiedzy.
Dziś wykorzystuję to podejście, aby zapewnić firmom, czytelnikom i klientom przejrzyste struktury i prawdziwą niezależność - dzięki oprogramowaniu, książkom i treściom, które są autentyczne i oparte na moim własnym doświadczeniu.
Moje credo
„Wolność oznacza zrozumienie rzeczy, które cię otaczają - i zachowanie kontroli nad własnymi danymi, narzędziami i decyzjami“.“
Często zadawane pytania
- Kim właściwie jesteś i dlaczego piszesz na tak różne tematy?
Jestem przedsiębiorcą, programistą, autorem i wydawcą. Przede wszystkim jednak jestem kimś, kto chce zrozumieć rzeczy - nie tylko technicznie, ale także społecznie. Na pierwszy rzut oka tematy te wydają się różne, ale są ze sobą ściślej powiązane, niż mogłoby się wydawać: technologia, biznes, zdrowie i rozwój społeczny wpływają na siebie nawzajem. - Jakie jest Twoje doświadczenie zawodowe?
Od wielu lat pracuję niezależnie, głównie w obszarze tworzenia oprogramowania i myślenia procesowego. Zaowocowało to własnymi rozwiązaniami, książkami i wreszcie wydawnictwem. Moja ścieżka nie była prostym planem kariery, ale procesem uczenia się - z objazdami, przerwami i świadomymi decyzjami. - Dlaczego prowadzisz własny magazyn online?
Ponieważ wiele tematów jest dziś przedstawianych w bardzo skrócony, emocjonalny lub ideologicznie przefiltrowany sposób. Magazyn jest moją próbą przedstawienia treści w spokojniejszy, bardziej uporządkowany sposób i z większą głębią - bez codziennego oburzenia, ale też bez odwracania wzroku. - Jakie nastawienie kryje się za twoimi tekstami?
Staram się pisać z szacunkiem, ale bez konformizmu. Sceptycznie, ale bez cynizmu. Moim celem nie jest przekazywanie opinii, ale oferowanie modeli myślenia, które można wykorzystać do sformułowania własnej opinii. - Dlaczego piszesz również o kwestiach politycznych i społecznych?
Ponieważ decyzje techniczne, ekonomiczne i polityczne mają bezpośredni wpływ na nasze codzienne życie. Ci, którzy patrzą tylko na specjalistyczne tematy w izolacji, często przeoczają rzeczywiste powiązania. - Co odróżnia Twoje książki od tradycyjnych przewodników?
Nie piszę z góry na dół ani z patentowymi rozwiązaniami. Moje książki oparte są na własnych doświadczeniach i obserwacjach. Mają prowokować do myślenia, a nie pouczać - pozostawiając czytelnikowi miejsce na wyciągnięcie własnych wniosków. - Jaką rolę odgrywa sztuczna inteligencja w Twojej pracy?
Dla mnie sztuczna inteligencja jest narzędziem, a nie substytutem myślenia czy odpowiedzialności. Używam jej tam, gdzie zapewnia przydatne wsparcie - na przykład podczas tworzenia struktury, formułowania, tłumaczenia lub analizowania - ale nie do tworzenia dowolnych treści. - Dlaczego niezależność jest dla ciebie tak ważna?
Ponieważ zależności - techniczne, ekonomiczne lub intelektualne - zawsze mają swoją cenę w dłuższej perspektywie. Wiele z moich decyzji, czy to w zakresie oprogramowania, infrastruktury czy publikacji, opiera się właśnie na tej zasadzie. - Do kogo skierowane są treści?
Dla ludzi, którzy wolą myśleć samodzielnie, niż być kierowani. Przedsiębiorcom, samozatrudnionym, czytelnikom zainteresowanym wzajemnymi zależnościami - ale także zwykłym ludziom, którzy zdają sobie sprawę, że wiele rzeczy jest bardziej złożonych, niż się często wydaje. - Czy celowo piszesz bez skrajnej przesady?
Tak, głośność nie zastąpi treści. Zwłaszcza w przypadku drażliwych tematów uważam, że spokojny ton jest skuteczniejszy niż prowokacja dla samej prowokacji. - Czy ludzie mogą pracować z tobą lub pisać dla ciebie?
Tak, w zasadzie z przyjemnością. Zwłaszcza w środowisku wydawniczym interesują mnie ludzie z własnymi przemyśleniami i jasnym podejściem, a nie perfekcyjne CV czy teksty marketingowe. - Jak radzisz sobie z krytyką?
Obiektywna krytyka jest mile widziana. Polemiki i ataki personalne zazwyczaj zostawiam w spokoju. Nie każda reakcja zasługuje na odpowiedź. - Dlaczego sam piszesz tak dużo, zamiast delegować zadania?
Ponieważ dla mnie teksty nie są produktem wymiennym. Język przekazuje postawę - i nie można tego całkowicie outsourcować. - I bądźmy szczerzy: czy kiedykolwiek robisz sobie przerwę?
Tak, nie zawsze wystarczająco, ale coraz bardziej świadomie. Czasami pomaga cofnąć się o krok, oczyścić głowę - a potem znów myśleć jaśniej. Napisałem już nawet Artykuł napisany...

