Konflikt irańsko-izraelski: dlaczego jego eskalacja jest strategicznym koszmarem Zachodu?

Izrael-Iran - strategiczny koszmar

Są w tej historii momenty, w których czuć, że coś się zmienia. Nie gwałtownie, nie jedną decyzją, ale jak linia, która powoli, ale nieubłaganie biegnie przez kurz starych pewników. Ostatnie kilka dni to właśnie takie momenty. Przez długi czas zastanawiałem się, czy naprawdę powinienem pisać ten artykuł - w końcu już raz szczegółowo zajmowałem się Iranem i wyjaśniłem, że można zrozumieć ten kraj i jego struktury władzy tylko wtedy, gdy spojrzy się na dziesięciolecia. Ale to właśnie te linie stały się teraz ponownie widoczne, wyraźniej niż kiedykolwiek.

To, co sprawia, że siedzę i zwracam uwagę, to nie tylko twarde fakty: nocne ataki, przeciążenie izraelskiej obrony przeciwrakietowej, retoryka przywódców politycznych, rosnąca zmiana władzy w tle. Chodzi o podstawowy wzorzec - poczucie, że oto konflikt wkracza w fazę, która będzie koszmarem dla każdego stratega. I właśnie dlatego piszę ten artykuł: ponieważ wielu widzi powierzchnię, ale mało kto rozumie, co dzieje się pod spodem.

Czytaj więcej

Europa między wolnością słowa a regulacjami: Nowy amerykański portal informacyjny rodzi pytania

Cenzura w UE, mowa nienawiści i nowy portal w USA

Pewnego dnia natknąłem się na informację, która początkowo zainteresowała mnie przelotnie - a potem już nigdy nie odpuściła. W raporcie wspomniano, że rząd USA planuje nowy portal internetowy. Portal, który udostępniałby treści zablokowane w niektórych regionach świata. Wspomniano o krajach takich jak Iran i Chiny. Ale potem pojawił się inny termin: Europa.

Europa.

Pomysł, że amerykańskie organizacje opracowują portal informacyjny, który jest wyraźnie przeznaczony dla obywateli europejskich, ponieważ niektóre treści nie są już dostępne tutaj, sprawił, że zacząłem się zastanawiać. Nie oburzony czy spanikowany, ale czujny. Kiedy Europa jest nagle wymieniana tym samym tchem, co klasyczne obszary cenzury, warto przyjrzeć się temu bliżej.

Czytaj więcej

Anuluj kulturę na Zachodzie: analiza sportu, uniwersytetów, wojska i sankcji UE

Anuluj kulturę na Zachodzie

Kiedy słyszymy dziś słowo „cancel culture“, szybko myślimy o uniwersytetach, sieciach społecznościowych lub wybitnych osobach, które znalazły się pod presją za bezmyślne wypowiedzi. Pierwotnie zjawisko to było silnie zlokalizowane w sferze kulturalnej i akademickiej. Chodziło o bojkoty, protesty i symboliczny dystans. Jednak w ostatnich latach coś się zmieniło. Dynamika wzrosła, stała się poważniejsza - a przede wszystkim: stała się bardziej polityczna.

Dziś obserwujemy nie tylko indywidualne debaty na temat wykładów czy wpisów na Twitterze. Widzimy sportowców, którzy nie mogą brać udziału w zawodach. Artystów, których programy są odwoływane. Profesorów znajdujących się pod ogromną presją. Oficerów wojskowych, których wypowiedzi w ciągu kilku godzin wywołują międzynarodową falę. Kraje, które prowadzą listy. Zakazy wjazdu. Sankcje, które dotyczą nie tylko instytucji, ale i konkretnych osób.

To coś więcej niż marginalne zjawisko kulturowe. Stało się mechanizmem politycznym.

Czytaj więcej

Traktat Dwa Plus Cztery, NATO i Bundeswehra: co obowiązuje do dziś?

Kiedy dziś dyskutuje się o polityce bezpieczeństwa, Bundeswehrze i zobowiązaniach międzynarodowych, zwykle odbywa się to w trybie teraźniejszości: liczby, sytuacje zagrożenia, zdolności sojusznicze. Rzadko jednak zadaje się pytanie, na jakim fundamencie prawnym to wszystko się opiera. Istnieje jednak traktat, który stanowi dokładnie taki fundament - a mimo to jest ledwo zakotwiczony w świadomości publicznej: Traktat Dwa Plus Cztery.

Wiele osób zna ją z nazwy. Niewielu wie, co dokładnie zostało w nim uregulowane. Jeszcze mniej osób zastanawia się nad tym, jakie znaczenie mają te umowy do dziś - ponad trzy dekady po zjednoczeniu Niemiec, w świecie, który zmienił się zasadniczo pod względem politycznym, wojskowym i społecznym.

Czytaj więcej

Zrozumieć Iran: Życie codzienne, protesty i interesy poza nagłówkami gazet

Zrozumieć Iran

Mało który kraj wywołuje tak utrwalone obrazy jak Iran. Nawet zanim wspomniany zostanie jakikolwiek szczegół, skojarzenia już się pojawiają: mułłowie, ucisk, protesty, fanatyzm religijny, państwo w ciągłym konflikcie z własną ludnością. Obrazy te są tak znajome, że trudno je kwestionować. Wydają się oczywiste, niemal jak wiedza powszechna.

I w tym tkwi problem. Ponieważ ta „wiedza“ rzadko pochodzi z osobistego doświadczenia. Pochodzi z nagłówków gazet, z komentarzy, z historii powtarzanych od lat. Iran jest jednym z tych krajów, o których wiele osób ma bardzo jasne opinie - mimo że nigdy tam nie byli, nie znają języka, nie znają codziennego życia. Obraz jest kompletny, spójny, pozornie wolny od sprzeczności. I właśnie dlatego jest tak przekonujący. Ale co się dzieje, gdy obraz staje się zbyt gładki?

Czytaj więcej

Zburzenie Nord Stream: sabotaż, polityka władzy i niewygodne pytania bez odpowiedzi

Wysadzanie Nord Stream

Kiedy ludzie mówią o energii, wielu z nich najpierw myśli o elektryczności - światłach, gniazdkach, elektrowniach. W rzeczywistości jednak codzienne życie Europy zależy od cichszego fundamentu: ciepła i energii procesowej. Przez dziesięciolecia gaz ziemny stał się rodzajem niewidzialnego kręgosłupa. Nie dlatego, że jest szczególnie „piękny“, ale dlatego, że jest praktyczny: jest łatwy w transporcie, stosunkowo elastyczny w użyciu i może być niezawodnie dostarczany w dużych ilościach. Dla prywatnych gospodarstw domowych oznacza to ogrzewanie i ciepłą wodę. Dla przemysłu oznacza przede wszystkim jedno: przewidywalną produkcję.

Szczególnie w branżach takich jak chemiczna, szklarska, stalowa, papiernicza, ceramiczna czy nawozów sztucznych, energia nie jest po prostu czynnikiem kosztowym, który jest „optymalizowany“. Energia jest integralną częścią procesu. Jeśli zawiedzie lub stanie się zawodna, to nie tylko jedna maszyna staje w miejscu - często cały zakład, a czasem cały łańcuch dostaw, staje w miejscu. Jest to punkt, w którym „polityka energetyczna“ przestaje być abstrakcyjną, kontrowersyjną kwestią, a zaczyna mieć bardzo konkretny wpływ na miejsca pracy, ceny, dostępność i stabilność. Każdy, kto to rozumie, rozumie również, dlaczego Nord Stream był dla Europy czymś więcej niż tylko projektem infrastrukturalnym na dnie morza.

Czytaj więcej

Grenlandia, Trump i kwestia przynależności: historia, prawo i rzeczywistość

Grenlandia na celowniku: USA i Trump

Istnieją tematy, w które nie angażujemy się aktywnie, ale które po prostu w pewnym momencie same się na nas narzucają. Dla wielu osób - w tym dla mnie - Grenlandia od dawna należy do tej kategorii. Duża, odległa wyspa na dalekiej północy, niewielka populacja, dużo lodu, dużo natury. Nie jest to klasyczny temat na co dzień, ani gorący temat polityczny. W ostatnich miesiącach to się wyraźnie zmieniło.

Rosnąca liczba doniesień, komentarzy i nagłówków na temat Grenlandii - a przede wszystkim powtarzające się wypowiedzi Donalda Trumpa - sprawiły, że wyspa nagle znalazła się w centrum międzynarodowej debaty. Kiedy były i prawdopodobnie przyszły prezydent USA mówi publicznie o chęci „kupienia“, „przejęcia“ lub przejęcia kontroli nad jakimś obszarem, nieuchronnie przyciąga to uwagę. Nie dlatego, że takie oświadczenia należy natychmiast traktować poważnie - ale dlatego, że rodzą one pytania, których nie należy ignorować.

Czytaj więcej

Zrozumieć Tajwan: Historia, kwestie statusu i ryzyko związane z połączonym światem

Tajwan jako punkt zwrotny

Tajwan od lat raz po raz pojawia się na pierwszych stronach gazet - czasem z powodu manewrów wojskowych w Cieśninie Tajwańskiej, czasem z powodu napięć dyplomatycznych, a czasem z powodu pytania, na ile wiarygodne są międzynarodowe zasady w sytuacjach kryzysowych. W ostatnich dniach wrażenie to stało się jeszcze bardziej dotkliwe dla wielu obserwatorów: operacja USA w Wenezueli, w której aresztowano prezydenta Wenezueli Nicolása Maduro, jest przedmiotem kontrowersyjnej debaty międzynarodowej, nie tylko politycznej, ale także w zakresie prawa międzynarodowego.

To, dlaczego może to mieć znaczenie dla Tajwanu, jest mniej kwestią “Kto ma rację?”, Kiedy główni gracze wybiórczo interpretują zasady lub surowo je egzekwują, inne mocarstwa zadają sobie pytanie - trzeźwo i kierując się własnymi interesami - gdzie zaczyna się i kończy ich własne pole manewru. I właśnie w tym momencie Tajwan staje się czymś więcej niż tylko odległą wyspą.

Czytaj więcej