Dieter Hallervorden - Więcej niż Didi: Portret niewygodnego wolnego ducha

Dieter Hallervorden i Wühlmäuse w Berlinie

Istnieją postacie, które pozostają z nami do końca życia. Niektóre jak źle dopasowany garnitur, inne jak stary przyjaciel, który ciągle wpada bez pytania. Dla Dietera Hallervordena ten przyjaciel nazywa się „Didi“. I on nie dzwoni, on uderza. Na wyimaginowanym gongu. Palim, Palim! - i prawie każdy wie, kim on jest.

Ale tu właśnie zaczyna się nieporozumienie. Ponieważ każdy, kto redukuje Dietera Hallervordena do tego jednego momentu, do slapsticku, potykającej się twarzy i przesadnej naiwności, tęskni za prawdziwą osobą, która się za tym kryje. Żart zawsze był tylko powierzchowny. Pod spodem krył się umysł, który był bardziej czujny, niż wielu mu przypisywało - i postać, która nigdy nie lubiła, gdy mówiono jej, dokąd ma iść. Ten portret nie jest więc nostalgicznym spojrzeniem wstecz na telewizyjną rozrywkę minionych dekad. Jest to próba poważnego potraktowania artysty, który celowo nie chciał być traktowany poważnie przez dziesięciolecia - i właśnie dlatego był tak skuteczny.

Czytaj więcej

Vicco von Bülow alias Loriot - porządek, forma i cichy opór humoru

Są artyści, którzy przelewają swoją opinię na papier jak pieczątkę: widoczni, jednoznaczni, czasem nawet trochę tandetni. A potem jest Vicco von Bülow - Loriot - który uosabia przeciwieństwo: opanowanie bez zadęcia. Potrafił być bardzo wyraźny, kiedy chciał. Ale nie robił tego ze wskazującym palcem, ale z precyzją, która najpierw prowadzi do śmiechu, a następnie - prawie niezauważalnie - zapewnia powagę. Jest to szczególnie widoczne w późniejszych wywiadach: nie mówi sloganami, ale niuansami. Między wierszami jest często więcej prostego języka, niż można znaleźć w wielu głośnych przemówieniach.

I być może to właśnie tutaj zaczyna się prawdziwy portret: nie od słynnych szkiców, nie od cytatów, które wszyscy znają, ale od pytania, w jaki sposób człowiek staje się tak, aby mógł patrzeć na świat zarówno z życzliwością, jak i nieubłaganą precyzją.

Czytaj więcej

Wymuszona migracja w HostEurope: gdy e-maile nagle trafiają do chmury

Migracja Hosteurope do Microsoft 365

Istnieją decyzje, które osoby samozatrudnione lubią odkładać, ponieważ są niewygodne. Zmiana dostawcy hostingu jest niewątpliwie jedną z nich. Dopóki strony internetowe działają, e-maile przychodzą, a faktury są opłacane, myślisz: Po co zmieniać coś, co działa?

Czasami jednak zbyt późno zdajemy sobie sprawę, że „działające“ nie oznacza już „właściwe“. Mój dostawca hostingu Hosteurope był zdania, że musi zmusić swoich klientów do płatnej migracji do Microsoft 365 bez ich aktywnej zgody. Poniżej przedstawiam moje doświadczenia, które zakończyły się dla mnie migracją do innego dostawcy hostingu.

Czytaj więcej

Przyszłość z ładowarką - pan von L'oreot kupuje hulajnogę elektryczną

Był to jeden z tych cichych poranków, kiedy słońce prześwitywało przez delikatne zasłony mojego gabinetu, a zapach świeżo zaparzonego Darjeeling mieszał się z zapachem farby drukarskiej - zapachem, który zawsze przypomina mi o uporządkowanych czasach, kiedy papier był nadal uważany za nośnik myśli, a nie opakowanie bananów.

Jak zwykle starannie ułożyłem swoje śniadanie: dwie kromki szarego chleba, masło w geometrycznym układzie i ugotowane jajko z dobrze znanym pęknięciem, które zawsze pojawia się w tym samym miejscu - tajemnica, której nawet postęp nie potrafi wyjaśnić.

Czytaj więcej

Konferencja FileMaker 2025: Sztuczna inteligencja, społeczność i nieoczekiwany incydent

FileMaker Konferencja 2025: Alarm pożarowy z udziałem straży pożarnej

Konferencja FileMaker 2025 w Hamburgu dobiegła końca - i był to szczególny kamień milowy pod wieloma względami. Nie tylko dlatego, że tegoroczna konferencja koncentrowała się na wielu tematach związanych ze sztuczną inteligencją, wydajnością i nowoczesnymi przepływami pracy - ale także dlatego, że osobista wymiana i „rodzinna atmosfera“ społeczności FileMaker po raz kolejny dały o sobie znać. Dla mnie osobiście był to intensywny, inspirujący i wszechstronnie wzbogacający czas - już od pierwszego wieczoru.

Czytaj więcej

...a berlińskie powietrze przyciąga na zawsze!

MacBook Air Apple w środowisku biznesowym

Berlin 2012 z testowymi zdjęciami i filmami NikonW zeszłym tygodniu byłem w Berlinie przez kilka dni i udało mi się zebrać wiele ciekawych wrażeń, które chciałbym opisać poniżej. Krótka wycieczka do Berlina była również doskonałą okazją do przetestowania mojego stosunkowo nowego aparatu Nikon Coolpix P300 - dlatego wszystkie galerie zdjęć w tym artykule pochodzą z Nikona P300. Dni w Berlinie były ekscytujące i po raz pierwszy mogłem podziwiać oryginalny stół Microsoft Surface, który jest częścią wyposażenia oddziału „Q110 - The Deutsche Bank of the Future“ przy Friedrichstraße. Ale najpierw najważniejsze. Najpierw chciałbym wyjaśnić, dlaczego dobrym pomysłem dla osób podróżujących służbowo jest pozostawienie samochodu w domu, a następnie opowiem o tym, czego doświadczyłem w Berlinie.

Czytaj więcej

Zawsze ci Japończycy!

Seminarium dla menedżerów z udziałem 30 osób ze średniego szczebla zarządzania. Spotkanie w hotelu konferencyjnym ostatniego dnia. Przemawia prowadzący seminarium:

„Panowie, dokończmy trochę edukacji ogólnej. Zobaczmy, co potraficie. Podam wam klasyczny cytat, a wy mi powiecie, kto go powiedział, gdzie i kiedy“.“.

Czytaj więcej