Więcej niż punk: Nina Hagen, Cosma Shiva i sztuka nie dać się wciągnąć

Portret Niny i Cosmy Shiva Hagenów

Kiedy podchodzi się do portretu Niny Hagen, kuszące jest, aby najpierw porozmawiać o muzyce. O punku, prowokacji, przenikliwych występach. O wszystkim, co głośne i widoczne. Ten portret celowo zaczyna się inaczej. Nie od piosenek, nie od stylów, nie od obrazów. Ale od czegoś cichszego - i ważniejszego: postawy.

Postawa nie jest etykietą. Nie można jej założyć jak kostiumu, przykleić później lub wytłumaczyć marketingiem. Postawa jest widoczna we wczesnym zachowaniu, na długo zanim ktoś stanie się sławny. Widać ją w tym, jak ktoś reaguje na ograniczenia, na sprzeczności, na władzę. I w tym miejscu Nina Hagen staje się interesująca - nie jako ikona, ale jako osobowość.

Czytaj więcej

Dlaczego dystans nie jest odosobnieniem - i jak zamrożenie tworzy orientację

Freezeout - dystans w sytuacjach kryzysowych

Kiedy znajdujesz się w środku kryzysu, wszystko wydaje się pilne. Masz poczucie, że musisz działać natychmiast, mówić natychmiast, decydować natychmiast. Do tego często dochodzi drugie uczucie: Jeśli nie będziesz działać teraz, wszystko ci ucieknie. To zrozumiałe. To również ludzkie. Ale to właśnie tutaj często zaczyna się błąd.

Ponieważ bliskość nie oznacza automatycznie jasności. Bliskość może również oznaczać, że jesteś zbyt blisko, aby zobaczyć, co się naprawdę dzieje. Tak jak nie można rozpoznać obrazu, jeśli nos jest przyklejony do płótna. Widzisz wtedy tylko pojedyncze pociągnięcia pędzla i myślisz, że to cały obraz.

Zamrożenie, właściwie rozumiane, to nic innego jak krok w tył. Nie po to, by uciec, ale by móc znów widzieć.

Czytaj więcej

Zrozumieć Iran: Życie codzienne, protesty i interesy poza nagłówkami gazet

Zrozumieć Iran

Mało który kraj wywołuje tak utrwalone obrazy jak Iran. Nawet zanim wspomniany zostanie jakikolwiek szczegół, skojarzenia już się pojawiają: mułłowie, ucisk, protesty, fanatyzm religijny, państwo w ciągłym konflikcie z własną ludnością. Obrazy te są tak znajome, że trudno je kwestionować. Wydają się oczywiste, niemal jak wiedza powszechna.

I w tym tkwi problem. Ponieważ ta „wiedza“ rzadko pochodzi z osobistego doświadczenia. Pochodzi z nagłówków gazet, z komentarzy, z historii powtarzanych od lat. Iran jest jednym z tych krajów, o których wiele osób ma bardzo jasne opinie - mimo że nigdy tam nie byli, nie znają języka, nie znają codziennego życia. Obraz jest kompletny, spójny, pozornie wolny od sprzeczności. I właśnie dlatego jest tak przekonujący. Ale co się dzieje, gdy obraz staje się zbyt gładki?

Czytaj więcej

Zrozumieć przepukliny: Dlaczego postawa i statyka są często ważniejsze niż oczekiwano

Przepuklina, postawa i napięcie

Z przepuklinami borykam się od 2020 roku. Patrząc wstecz, nie zaczęło się od dramatycznego wypadku, ale raczej od momentu, w którym ciało nagle wysłało wyraźny sygnał: Coś jest nie tak. Przepuklina może ujawnić się w zaskakująco niepozorny sposób - aż do momentu, gdy nie można jej już dłużej ignorować. U mnie pojawiło się to stosunkowo nagle.

Pierwsza operacja nastąpiła kilka miesięcy później, ale podróż nie była „zakończona“. Właśnie dlatego warto najpierw dobrze zrozumieć temat - zgodnie z medycznym przeznaczeniem, a jednocześnie z uważnym okiem na rzeczy, które często schodzą na dalszy plan.

Czytaj więcej

Sztuczna inteligencja bez szumu: dlaczego mniej narzędzi AI często oznacza lepszą pracę

Sztuczna inteligencja bez zbędnego szumu

Każdy, kto zajmuje się dziś tematem sztucznej inteligencji, niemal nieuchronnie doświadcza dziwnego uczucia: ciągłego niepokoju. Gdy tylko przyzwyczaisz się do jednego narzędzia, pojawia się dziesięć następnych. Na YouTube jeden film pojawia się za drugim: „To narzędzie AI zmienia wszystko“, „Absolutnie musisz użyć tego teraz“, „Ci, którzy przegapią, zostają w tyle“. I za każdym razem ta sama wiadomość rezonuje podprogowo: Jesteś za późno. Inni są dalej. Musisz nadrobić zaległości.

Dotyczy to nie tylko informatyków. Osoby samozatrudnione, kreatywni profesjonaliści, przedsiębiorcy i zwykli pracownicy również odczuwają presję. Wielu z nich nawet nie wie dokładnie, do czego właściwie służą te narzędzia - ale mają poczucie, że mogą coś tracić. I to właśnie powoduje stres.

Czytaj więcej

Dieter Hallervorden - Więcej niż Didi: Portret niewygodnego wolnego ducha

Dieter Hallervorden i Wühlmäuse w Berlinie

Istnieją postacie, które pozostają z nami do końca życia. Niektóre jak źle dopasowany garnitur, inne jak stary przyjaciel, który ciągle wpada bez pytania. Dla Dietera Hallervordena ten przyjaciel nazywa się „Didi“. I on nie dzwoni, on uderza. Na wyimaginowanym gongu. Palim, Palim! - i prawie każdy wie, kim on jest.

Ale tu właśnie zaczyna się nieporozumienie. Ponieważ każdy, kto redukuje Dietera Hallervordena do tego jednego momentu, do slapsticku, potykającej się twarzy i przesadnej naiwności, tęskni za prawdziwą osobą, która się za tym kryje. Żart zawsze był tylko powierzchowny. Pod spodem krył się umysł, który był bardziej czujny, niż wielu mu przypisywało - i postać, która nigdy nie lubiła, gdy mówiono jej, dokąd ma iść. Ten portret nie jest więc nostalgicznym spojrzeniem wstecz na telewizyjną rozrywkę minionych dekad. Jest to próba poważnego potraktowania artysty, który celowo nie chciał być traktowany poważnie przez dziesięciolecia - i właśnie dlatego był tak skuteczny.

Czytaj więcej

Samochód elektryczny, hybryda i hulajnoga elektryczna: realistyczne spojrzenie poza ideologią

Elektromobilność - hulajnoga elektryczna, samochód hybrydowy, samochód elektryczny

Dla wielu osób elektromobilność to abstrakcyjny temat, charakteryzujący się debatami politycznymi, programami dotacji i obietnicami marketingowymi. W praktyce jednak zupełnie inny obraz wyłania się, gdy tylko samemu zasiądzie się za kierownicą pojazdu elektrycznego. Dziś osobiste doświadczenie często przewyższa wszelkie teoretyczne dyskusje - od hulajnóg elektrycznych i skuterów elektrycznych po pojazdy hybrydowe.

Ta perspektywa jest ważna, ponieważ elektromobilność rzadko zaczyna się tam, gdzie jest publicznie dyskutowana. Nie zaczyna się od samochodu elektrycznego, ale znacznie wcześniej - od małych, lekkich pojazdów, krótkich dystansów i bardzo pragmatycznych codziennych kwestii.

Czytaj więcej

Vicco von Bülow alias Loriot - porządek, forma i cichy opór humoru

Są artyści, którzy przelewają swoją opinię na papier jak pieczątkę: widoczni, jednoznaczni, czasem nawet trochę tandetni. A potem jest Vicco von Bülow - Loriot - który uosabia przeciwieństwo: opanowanie bez zadęcia. Potrafił być bardzo wyraźny, kiedy chciał. Ale nie robił tego ze wskazującym palcem, ale z precyzją, która najpierw prowadzi do śmiechu, a następnie - prawie niezauważalnie - zapewnia powagę. Jest to szczególnie widoczne w późniejszych wywiadach: nie mówi sloganami, ale niuansami. Między wierszami jest często więcej prostego języka, niż można znaleźć w wielu głośnych przemówieniach.

I być może to właśnie tutaj zaczyna się prawdziwy portret: nie od słynnych szkiców, nie od cytatów, które wszyscy znają, ale od pytania, w jaki sposób człowiek staje się tak, aby mógł patrzeć na świat zarówno z życzliwością, jak i nieubłaganą precyzją.

Czytaj więcej