Kiedy w Wuhan pojawiły się pierwsze doniesienia o nietypowej chorobie płuc, większość z nas myślała, że to tylko poboczna informacja. Nowy patogen gdzieś w Chinach - tak słyszeliśmy od czasu do czasu. Ale w ciągu kilku tygodni sytuacja zmieniła się dramatycznie. Zamknięto granice, zamknięto szkoły, odwołano wydarzenia. Pojawiła się niepewność i nagle wirus dotknął wszystkich - bezpośrednio.
Przy odrobinie dystansu można dziś wyczuć, że pod powierzchnią wciąż wiele się dzieje. Wiele osób ma wrażenie, że nie wszystko było wtedy jawne, nie wszystko było jasne i nie wszystko zostało w pełni przekazane. Każdy, kto próbuje znaleźć obiektywne informacje na temat pochodzenia wirusa, szybko natknie się na sprzeczności, luki i sprzeczne relacje. Z tego właśnie powodu warto spokojnie i jasno uporządkować temat - bez pośpiechu, bez polemiki, bez zaszufladkowania.