Magazyn dla Europy, Sztuczna inteligencja, cyfryzacja i społeczeństwo

Bieżące składki

Johann Sebastian Bach - porządek, postawa i fundament naszej muzyki

Portret Johanna Sebastiana Bacha

Jako dziecko i nastolatek dorastałem w rodzinie muzyków. Oboje moi rodzice są nauczycielami muzyki. Moja mama gra na flecie, a tata na pianinie. Muzyka nie była dekoracyjnym tłem w naszym domu, ale naturalną częścią codziennego życia. Ćwiczyliśmy, uczyliśmy, dyskutowaliśmy, a czasem nawet siłowaliśmy się. Nuty leżały na fortepianie, a nie w szafce.

Sam grałem na pianinie, a później także na saksofonie. I jak wielu ludzi, którzy przeszli przez klasyczne szkolenie, w pewnym momencie skończyłem z Johannem Sebastianem Bachem - a dokładniej z pierwszym preludium z „Dobrze temperowanego klawesynu“. Wciąż potrafię je zagrać. Może nie bezbłędnie, musiałbym poćwiczyć jeszcze raz. Ale struktura tego utworu jest ze mną do dziś. Ta spokojna sekwencja połamanych akordów, klarowna harmonia, oczywisty porządek - nawet jako uczeń można wyczuć, że dzieje się tu coś ważnego. Ten portret dedykuję mojej mamie z okazji jej 70. urodzin, która umożliwiła mi wtedy pobieranie lekcji gry na fortepianie.

Czytaj więcej

CMD i nowe korony dentystyczne: jak minimalna niewspółosiowość wpływa na ciało

CMD i nowa korona dentystyczna

Zaczęło się niespektakularnie. Bez wypadku, bez głośnego huku, bez dramatycznego momentu. Stara korona na dolnym zębie trzonowym po prostu się rozpadła. Takie rzeczy zdarzają się w pewnym momencie. Materiały się starzeją, naprężenia sumują się przez lata. Na początku nie zastanawiałem się nad tym. Nie był to nagły wypadek, raczej problem techniczny - coś, co się naprawia, a potem odhacza.

Wizyta u dentysty była odpowiednio rutynowa. Badanie, szybki ogląd, rzeczowe wyjaśnienia. Stara korona musiała zostać zdjęta, pod spodem została oczyszczona, przygotowana i odbudowana. Nic nadzwyczajnego. Żadnych długich dyskusji, żadnych skomplikowanych decyzji. Niestety szybko okazało się, że problem będzie większy i potrwa dłużej niż początkowo zakładano.

Czytaj więcej

Anuluj kulturę na Zachodzie: analiza sportu, uniwersytetów, wojska i sankcji UE

Anuluj kulturę na Zachodzie

Kiedy słyszymy dziś słowo „cancel culture“, szybko myślimy o uniwersytetach, sieciach społecznościowych lub wybitnych osobach, które znalazły się pod presją za nieprzemyślane wypowiedzi. Pierwotnie zjawisko to było silnie zlokalizowane w sferze kulturalnej i akademickiej. Chodziło o bojkoty, protesty i symboliczny dystans. Ale w ostatnich latach coś się zmieniło. Dynamika wzrosła, stała się poważniejsza - a przede wszystkim: stała się bardziej polityczna.

Dziś obserwujemy nie tylko indywidualne debaty na temat wykładów czy wpisów na Twitterze. Widzimy sportowców, którzy nie mogą brać udziału w zawodach. Artystów, których programy są odwoływane. Profesorów znajdujących się pod ogromną presją. Oficerów wojskowych, których wypowiedzi w ciągu kilku godzin wywołują międzynarodową falę. Kraje, które prowadzą listy. Zakazy wjazdu. Sankcje, które dotyczą nie tylko instytucji, ale i konkretnych osób.

To coś więcej niż marginalne zjawisko kulturowe. Stało się mechanizmem politycznym.

Czytaj więcej

Nauka myślenia w dialogu ze sztuczną inteligencją: dlaczego dobre pytania są ważniejsze niż dobre modele

Nauka myślenia w dialogu ze sztuczną inteligencją

Termin „Sztuczna inteligencja jako sparingpartner“ jest obecnie często używany. Zwykle oznacza to, że sztuczna inteligencja pomaga w pisaniu, generowaniu pomysłów lub szybszym wykonywaniu zadań. Pierwszy podstawowy artykuł na ten temat został już opublikowany w magazynie. Ten artykuł ma teraz na celu pokazanie, w jaki sposób sztuczna inteligencja może być wykorzystywana jako skuteczny partner w myśleniu. W praktyce jasne jest, że sztuczna inteligencja staje się naprawdę interesująca tylko wtedy, gdy nie jest traktowana jako narzędzie, ale jako odpowiednik. Nie w ludzkim sensie, ale jako coś, co odpowiada, zaprzecza, prowadzi - lub nawet bezlitośnie ujawnia, gdzie twoje własne myślenie jest wadliwe.

To właśnie tutaj zaczyna się prawdziwa korzyść. Nie tam, gdzie sztuczna inteligencja „dostarcza“, ale tam, gdzie reaguje. Tam, gdzie nie tylko przetwarza, ale uwidacznia procesy myślowe. Jest to bardziej niewygodne niż tradycyjne narzędzie - ale także bardziej zrównoważone.

Czytaj więcej

Energia, władza i zależność: droga Europy od światowego lidera eksportu do konsumenta

Europa i energia

Jeśli rozejrzysz się dziś po Niemczech, zauważysz jedną rzecz: Sytuacja energetyczna jest inna niż dwadzieścia lat temu. I to zasadniczo. Dwie dekady temu Niemcy były uważane za uosobienie stabilności przemysłowej. Niezawodne dostawy energii elektrycznej, przewidywalne ceny gazu, solidna infrastruktura sieciowa. Energia nie była bieżącą kwestią polityczną, ale czymś oczywistym. To już było. Działała. Była przystępna cenowo. Była - i to jest kluczowe - możliwa do zaplanowania.

Obecnie jednak energia stała się strategicznym czynnikiem niepewności w Europie, zwłaszcza w Niemczech. Ceny ulegają wahaniom, przemysł przesuwa inwestycje, debaty polityczne koncentrują się wokół dotacji, rezerw awaryjnych i zależności. Energia to już nie tylko infrastruktura - to czynnik władzy, pole do negocjacji i geopolityczna dźwignia.

W tym artykule chcemy spokojnie prześledzić ten rozwój. Nie w alarmistyczny czy konspiracyjny sposób, ale krok po kroku. Co się zmieniło? Jakie decyzje zostały podjęte? Kto na tym skorzystał? A przede wszystkim: w jaki sposób kontynent, który był suwerenny pod względem polityki energetycznej, znalazł się w sytuacji, w której prawie nie ma niezależnej kontroli nad swoim najbardziej podstawowym fundamentem - dostawami energii?

Czytaj więcej

Jak zwierzęta postrzegają czas - i co to oznacza dla przyszłości sztucznej inteligencji?

Zwierzęta, sztuczna inteligencja i postrzeganie czasu

Kot leży na dywanie. Nie rusza się. Może krótko mrugnąć, obrócić ucho, westchnąć w duchu na narzucone mu warunki egzystencji - i nic więcej się nie dzieje. Człowiek patrzy na niego i myśli: „Typowe. Leniwe bydło“. Ale co, jeśli jest dokładnie odwrotnie? Co jeśli kot nie jest zbyt wolny - ale my jesteśmy? Ten artykuł powstał po tym, jak obejrzałem film Gerda Ganteföra na ten temat i uznałem go za tak interesujący, że chciałbym go tutaj zaprezentować.

Ludzie obserwują zwierzęta od wieków i zawsze dochodzą do tych samych błędnych wniosków. Interpretujemy ich zachowanie z naszą szybkością, naszą percepcją, naszym wewnętrznym zegarem. A ten zegar jest, trzeźwo patrząc, bardziej przytulnym kalendarzem ściennym niż szybkim procesorem. Być może kot wydaje się tak niezainteresowany tylko dlatego, że jego otoczenie jest dla niego tak dynamiczne, jak kolejka w urzędzie w piątkowe popołudnie.

Czytaj więcej

Rosja, NATO i strach przed wojną: co można udowodnić, a czego nie

NATO, Rosja i strach przed wojną

Niniejszy artykuł nie jest wynikiem bieżącego impulsu, oburzenia czy stronniczości. Jest raczej wynikiem długiego okresu obserwacji - i rosnącego poczucia niepokoju. Rosją interesuję się nie tylko od czasu wojny w Ukrainie. Moje zainteresowanie sięga dalej wstecz. Już w szkole uczyłem się rosyjskiego jako języka obcego i w tamtym czasie interesowałem się językiem, historią i mentalnością w bardzo zrelaksowany sposób. To wczesne zainteresowanie sprawiło, że przez lata śledziłem rozwój sytuacji w Rosji bez ciągłej zmiany perspektywy.

Właśnie dlatego jestem dziś zszokowany tym, jak prymitywne, jak uproszczone i jak pewne siebie są liczne obrazy Rosji i jej rzekomych celów umieszczane w sferze publicznej - często bez źródeł, bez kontekstu, a czasem nawet bez jakiejkolwiek wewnętrznej logiki. Staje się to szczególnie irytujące, gdy takie narracje pojawiają się nie tylko w talk show lub kolumnach komentarzy, ale są również przyjmowane niemal bez refleksji przez dziennikarzy, polityków lub inne oficjalne głosy. W pewnym momencie nieuchronnie pojawia się pytanie:

Czy to prawda?

Czytaj więcej

Gdy Mac słucha: Co zintegrowana sztuczna inteligencja Apple z Gemini i Siri będzie oznaczać dla użytkowników w przyszłości?

Apple, Siri i Gemini

Każdy, kto dziś otwiera komputer Mac, oczekuje niezawodności. Programy uruchamiają się, pliki są na swoim miejscu, procesy są znajome. Wiele osób przez lata - a niektórzy przez dziesięciolecia - wypracowało sobie sposób pracy, który działa. Wiesz, gdzie kliknąć. Znasz swoje narzędzia. I właśnie w tym tkwi cichy komfort. Ale od pewnego czasu nastąpiła zmiana w tle, która jest większa niż nowe kolory, nowe ikony lub dodatkowe elementy menu. Po raz pierwszy forma sztucznej inteligencji wkracza nie tylko jako pojedyncza aplikacja, ale bliżej serca samego systemu operacyjnego. Tam, gdzie tworzone są codzienne rutyny.

Na początku brzmi to abstrakcyjnie. Być może nawet nieco futurystycznie. Ale w gruncie rzeczy chodzi o coś bardzo przyziemnego: komputer powinien lepiej rozumieć, o co chodzi. Nie tylko to, co zostało kliknięte. Jak dotąd wiele osób doświadczyło sztucznej inteligencji poza swoją rzeczywistą pracą. W oknach czatów, na stronach internetowych, jako eksperyment lub sztuczka. Wypróbowujesz coś, jesteś być może zdumiony, zamykasz okno ponownie - i wracasz do normalnego codziennego życia.

Czytaj więcej