Jeśli trzeźwo spojrzeć na liczby, można przecierać oczy: dzisiejsze kraje BRICS stanowią prawie połowę światowej populacji. Miliardy ludzi żyją w tych krajach, pracują tam, produkują, konsumują, budują infrastrukturę i kształtują swoją przyszłość. Pod względem liczby ludności, produkcji gospodarczej (zwłaszcza pod względem siły nabywczej) i surowców, nie są one bynajmniej marginalnym zjawiskiem w globalnej polityce. A jednak kraje BRICS zwykle odgrywają jedynie niewielką rolę w codziennych doniesieniach zachodnich mediów - często sprowadzanych do pojedynczych wydarzeń, konfliktów lub haseł.
Właśnie w tym miejscu pojawia się ten artykuł. Nie po to, by świętować lub bronić BRICS, ale by zrozumieć, co kryje się za tym akronimem, jak powstał i dlaczego odgrywa dziś rolę, której nie można po prostu zignorować.
Najnowsze wiadomości na temat BRICS
07.02.2026: Berliner Zeitung opublikował aktualny Artykuł na temat BRICS opublikowany. Artykuł opisuje rozbieżność między pozorną wielkością a rzeczywistym wpływem państw BRICS. Na pierwszy rzut oka ta luźna konfederacja państw łączy duże populacje i znaczną część globalnego produktu krajowego brutto. Jednak bliższe spojrzenie ujawnia, że BRICS jest podzielony politycznie, słaby instytucjonalnie i słabo zintegrowany gospodarczo, zgodnie z artykułem. Jeśli chodzi o politykę monetarną, dolar pozostaje dominujący, brakuje wspólnych strategii, a różne interesy utrudniają współpracę, nawet w handlu i budowaniu instytucji. Zamiast rozwijać realną siłę, BRICS funkcjonuje bardziej jako symbol słabości Zachodu niż jako realna alternatywa. Krytycznie, artykuł podkreśla, że bez prawdziwej integracji, BRICS nie stanie się automatycznie skuteczną antytezą, pomimo imponujących liczb.
Dlaczego BRICS prawie nigdy nie występuje w tym kraju
W Europie - a zwłaszcza w Niemczech - światopogląd od dziesięcioleci jest silnie transatlantycki. Polityczne, gospodarcze i kulturowe centra grawitacji znajdują się przede wszystkim w USA i w UE. Jest to historycznie zrozumiałe i przez długi czas było skuteczne. Jednocześnie jednak perspektywa ta oznacza, że wydarzenia wykraczające poza te ramy są często postrzegane jako drugorzędne.
BRICS słabo wpisuje się w ten znany porządek. Stowarzyszenie państw nie jest ani klasycznym sojusznikiem, ani wyraźnym przeciwnikiem, ani sojuszem wojskowym, ani unią gospodarczą w stylu europejskim. Jest niespójne, sprzeczne i trudne do skategoryzowania. To właśnie sprawia, że jest ono niewygodne dla wielu redakcji - i wyjaśnia, dlaczego często pojawia się tylko wtedy, gdy nadaje się jako kontrast dla „Zachodu“.
Skrót, który jest czymś więcej niż tylko politycznym hasłem
Termin „BRIC“ nie pochodzi z polityki, ale ze świata finansów. Na początku lat 2000. zachodni ekonomista użył go do opisania gospodarek wschodzących, które miały rosnąć w długim okresie: Brazylii, Rosji, Indii i Chin. Chodziło o inwestycje, a nie o globalną politykę.
Dopiero później dodano RPA, a „BRIC“ stał się „BRICS“.
To pochodzenie jest ważne, ponieważ pokazuje: BRICS nie był antyzachodnim wynalazkiem, nie był kontrprojektem wobec NATO czy UE. Zaczęło się od trzeźwej obserwacji rozwoju gospodarczego - sformułowanej z zachodniej perspektywy.
Od koncepcji analizy do rzeczywistości politycznej
Dopiero z biegiem lat termin ten stał się formatem politycznym. Kraje uczestniczące zaczęły spotykać się regularnie, koordynować stanowiska i publikować wspólne deklaracje. Etykieta stała się grupą dialogu, a grupa dialogu - luźnym stowarzyszeniem państw. Początkowo skupiano się na bardzo konkretnych kwestiach:
- Jak reagujemy na globalne kryzysy finansowe?
- W jaki sposób możemy zapewnić, że nasze interesy są odpowiednio uwzględniane w instytucjach międzynarodowych, takich jak Międzynarodowy Fundusz Walutowy czy Bank Światowy?
- Dlaczego wnosimy coraz większy wkład w globalną gospodarkę, ale mamy stosunkowo niewielki wpływ na jej zasady?
Kwestie te nie były - i nie są - ideologiczne, lecz systemowe. Dotyczą one dystrybucji władzy, reprezentacji i stabilności.
BRICS jako wyraz zmiany
Fakt, że BRICS przyciąga dziś tak wiele uwagi, wynika nie tyle z agresywnych intencji, co z fundamentalnej zmiany porządku światowego. Faza, w której władza gospodarcza i polityczna była skoncentrowana niemal wyłącznie na Zachodzie, wyraźnie dobiega końca. Pojawiają się nowe ośrodki, a stare pewniki tracą na ważności.
BRICS jest symptomem tego rozwoju. Stowarzyszenie państw skupia kraje, które przez długi czas były określane jako „wschodzące“, a obecnie są filarami globalnej gospodarki w wielu obszarach. Ich interesy nie zawsze są zbieżne, ich systemy polityczne znacznie się różnią, podobnie jak ich doświadczenia historyczne. To, co je łączy, to nie tyle wspólna ideologia, co doświadczenie, że istniejące struktury nie odzwierciedlają odpowiednio ich rzeczywistości.
Nie zjednoczony front, ale wspólnota celów
Częstym błędem w debacie publicznej jest postrzeganie BRICS jako zamkniętego bloku. Tak nie jest. Pomiędzy państwami członkowskimi występują niekiedy znaczne napięcia, sprzeczne interesy i różne cele strategiczne. Na przykład Indie i Chiny są ściśle powiązane gospodarczo, ale są rywalami geopolitycznymi. Brazylia ma inne priorytety niż Rosja, RPA ma inne priorytety niż kraje Zatoki Perskiej.
To właśnie ten brak jednolitości sprawia, że BRICS nie funkcjonuje jako klasyczny instrument władzy. Decyzje podejmowane są w drodze konsensusu, a zobowiązania są często celowo niejasne. Z zachodniej perspektywy może się to wydawać nieefektywne, ale chroni organizację przed wewnętrznymi rozłamami.
Dlaczego ten artykuł jest potrzebny
W debacie publicznej BRICS jest często albo przeceniany, albo odrzucany. Niektórzy postrzegają go jako początek nowego porządku światowego, inni jako luźną rundę rozmów bez żadnego rzeczywistego znaczenia. Oba poglądy nie są trafne.
Aby móc sklasyfikować BRICS, potrzebny jest dystans, kontekst i głębia historyczna. Trzeba zrozumieć, skąd pochodzi ten format, jakie problemy chce rozwiązać i które oczekiwania są realistyczne - a które nie. Niniejszy artykuł ma właśnie to na celu.
Jego celem nie jest ani ostrzeżenie, ani uspokojenie, ale wyjaśnienie. Ponieważ jeśli chcesz zrozumieć globalny rozwój, nie ma sposobu, aby ominąć BRICS - niezależnie od twoich poglądów politycznych na temat poszczególnych państw członkowskich.
Dlatego też kolejne rozdziały kontynuują krok po kroku: od historycznych początków, poprzez strukturę instytucjonalną i rzeczywistość gospodarczą, aż po pytanie, w jaki sposób Europa i Niemcy mogą poradzić sobie z tym rozwojem. Nie w sensie albo-albo, ale w sensie otwartej, trzeźwej oceny obecnej sytuacji.
BRICS nie jest tematem marginalnym. I właśnie dlatego zasługuje na coś więcej niż nagłówki - a mianowicie na spokojne, wyjaśniające spojrzenie.
Kryzys finansowy z 2008 roku jako katalizator
Globalny kryzys finansowy z lat 2008 i 2009 był czymś więcej niż tylko chwilowym załamaniem gospodarczym. Zakwestionował on fundamentalne założenia, na których przez dziesięciolecia opierał się międzynarodowy porządek gospodarczy. Banki zaczęły się chwiać, państwa musiały ratować ogromne sumy pieniędzy i nagle stało się jasne, jak kruchy może być system, który wcześniej uważano za w dużej mierze stabilny.
Kryzys ten był sygnałem alarmowym dla wielu krajów - w tym tych, które później zjednoczyły się pod akronimem BRICS.

Kto zapłacił rachunek i kto ustalił zasady?
Uderzające było to, że chociaż kryzys powstał na rynkach finansowych zachodnich krajów uprzemysłowionych, jego konsekwencje były odczuwalne na całym świecie. Nawet kraje, które miały niewielki wpływ na pojawienie się problemów, stanęły w obliczu załamania handlu, odpływu kapitału i niepewności gospodarczej. Jednocześnie stało się jasne, że centralne struktury decyzyjne nadal były silnie zdominowane przez kraje zachodnie - na przykład w Międzynarodowym Funduszu Walutowym czy Banku Światowym.
Stworzyło to poczucie napięcia dla gospodarek wschodzących: w coraz większym stopniu przyczyniały się one do globalnego wzrostu, ale miały stosunkowo niewielki wpływ na sposób zarządzania kryzysami i przyjmowane reformy.
Poczucie strukturalnej niedostatecznej reprezentacji
W szczególności kraje takie jak Chiny, Indie i Brazylia wykazywały znaczną dynamikę gospodarczą jeszcze przed kryzysem. Niemniej jednak rzeczywistość ta nie znajdowała wystarczającego odzwierciedlenia w prawach głosu, parytetach czy stanowiskach kierowniczych w instytucjach międzynarodowych. Chociaż zapowiadano reformy, postępy były powolne i często nie spełniały oczekiwań.
Kryzys finansowy pogłębił tę nierównowagę. Podczas gdy kraje zachodnie przygotowały obszerne pakiety ratunkowe i ustabilizowały swoje systemy finansowe, wiele innych krajów zostało pozostawionych w roli obserwatora - ze wszystkimi konsekwencjami dla ich własnych gospodarek. Nieuniknione stało się pytanie, czy istniejący system nadal nadaje się do tego celu.
Od indywidualnych interesów do wspólnej perspektywy
W tej sytuacji rozpoczęło się ponowne przemyślenie. Późniejsze kraje BRICS zdały sobie sprawę, że mają podobne doświadczenia i zadają podobne pytania. Nie w sensie wspólnego projektu ideologicznego, ale z praktycznej konieczności. Jak można zapewnić stabilność gospodarczą, jeśli centralne mechanizmy kontroli znajdują się poza ich własną strefą wpływów? Jak możemy lepiej chronić się przed zewnętrznymi wstrząsami?
Reakcja na to była początkowo ostrożna i pragmatyczna: wymiana, koordynacja, porozumienie. Żadnych wielkich programów, żadnych rewolucyjnych żądań - po prostu potrzeba, by nie być już wyłącznie zależnym od decyzji innych.
Rola G20 - i jej ograniczenia
Grupa G20 zyskała na znaczeniu w bezpośredniej fazie kryzysu. Miała ona oferować szersze forum niż tradycyjna runda G7, a także obejmować główne gospodarki wschodzące. Dla wielu zaangażowanych stron był to krok we właściwym kierunku. Jednocześnie jednak stało się jasne, że nawet w tych rozszerzonych ramach nadal dominowały stare relacje władzy.
Grupa G20 pozostała ważnym forum dyskusyjnym, ale nie była w stanie rozwiązać fundamentalnej kwestii trwałej reprezentacji. Dla późniejszych państw BRICS stało się jasne, że selektywna integracja nie wystarczy do skorygowania nierównowagi strukturalnej.
Często niedocenianym skutkiem kryzysu finansowego była utrata zaufania. Nie tylko do banków czy produktów finansowych, ale także do zdolności istniejących instytucji do rozpoznawania kryzysów na wczesnym etapie i skutecznego ich ograniczania. W przypadku krajów spoza zachodniego centrum coraz częściej pojawiało się pytanie, czy chcą całkowicie związać swoją przyszłość gospodarczą z systemem, na którego mechanizmy kontrolne nie miały prawie żadnego wpływu.
Ta nieufność nie wyrażała się w otwartym odrzuceniu, ale w pragnieniu dodatkowych mechanizmów bezpieczeństwa. Ludzie nie chcieli odchodzić, ale chcieli alternatyw.
Przejście od analizy do działania
W tym kontekście pierwotnie czysto analityczny termin „BRIC“ nabrał nowego znaczenia. Zaangażowane kraje zaczęły postrzegać siebie nie tylko jako podobne przypadki w badaniu, ale jako graczy o wspólnych interesach. Spotkania na szczeblu ministerialnym, a później na szczeblu szefów państw i rządów, były logiczną konsekwencją.
Ton pozostał obiektywny. Nie chodziło o konfrontację, ale o komplementarność. Kryzys finansowy pokazał, że globalna stabilność nie może być zagwarantowana tylko przez kilku graczy. Wiele krajów zdawało sobie z tego sprawę - nawet jeśli wyciągnęły z tego różne wnioski.
Dlaczego te kraje połączyły siły
Fakt, że Brazylia, Rosja, Indie i Chiny - do których później dołączyła Republika Południowej Afryki - wybrały tę drogę, miał mniej wspólnego z bliskością ideologiczną niż z ich pozycją w globalnym systemie. Były one wystarczająco duże, by mieć wpływ, ale nie na tyle potężne, by samodzielnie ustalać zasady. Jednocześnie miały one wystarczające zaplecze gospodarcze, aby wspierać własne inicjatywy w dłuższej perspektywie.
Kryzys finansowy zadziałał tu jak szkło powiększające. Uwidocznił to, co wcześniej pozostawało raczej abstrakcyjne: rozbieżność między rzeczywistością gospodarczą a władzą polityczną.
Patrząc wstecz, można powiedzieć, że kryzys finansowy nie był przyczyną, ale decydującym czynnikiem przyspieszającym powstanie BRICS. Połączył istniejące wydarzenia, skonsolidował interesy i stworzył przestrzeń dla nowych form współpracy. Bez kryzysu BRICS mógłby pozostać marginalną nutą w historii gospodarczej. Wraz z nim stał się formatem o znaczeniu politycznym.
W następnym rozdziale przyjrzymy się, jak z tej początkowo luźnej koordynacji wyłoniły się konkretne struktury - i dlaczego BRICS celowo wybrał inną drogę niż tradycyjne zachodnie organizacje.
Szczyt BRICS w Johannesburgu: zmiana władzy czy projekcja?
Program ZDFheute umieszcza szczyt BRICS w Johannesburgu w szerszym kontekście geopolitycznym. Koncentruje się na pytaniu, czy obecnie wyłania się nowy porządek świata - i jaką rolę odgrywają w nim kraje BRICS. Wojna na Ukrainie stanowi ważne tło, ale nie jest jedynym tematem spotkania.
Brics zamiast G7: Jak światowa potęga kształtuje się przeciwko Zachodowi | ZDFtoday na żywo
Obserwatorzy postrzegają w szczególności Rosję i Chiny jako próbujące wykorzystać niezadowolenie z postrzeganego zdominowanego przez Zachód porządku międzynarodowego i wykorzystać je do rozszerzenia sojuszu. Film rzuca również światło na rosnące znaczenie gospodarcze i demograficzne państw BRICS, zainteresowanie wielu innych krajów przystąpieniem oraz możliwe konsekwencje dla Europy, Zachodu i obecnych konfliktów międzynarodowych.
W jaki sposób BRICS stał się zdolny do działania bez zawężania swojej uwagi?
Po pierwszych spotkaniach na szczycie i wspólnych deklaracjach, BRICS stanął przed klasycznym rozwidleniem dróg: albo pozostanie forum dialogu o symbolicznym efekcie - albo stworzy struktury, które mogą mieć również praktyczny efekt w nagłych wypadkach. Decyzja została świadomie podjęta na korzyść drogi pośredniej. BRICS chciał stać się bardziej zdolny do działania bez narzucania sobie sztywnego zestawu zasad lub kopiowania ponadnarodowej organizacji opartej na modelu zachodnim.
Takie podejście nadal charakteryzuje dzisiejsze stowarzyszenie państw. Wyjaśnia to, dlaczego BRICS ma kilka, ale starannie dobranych instrumentów - i dlaczego wiele rzeczy zostało celowo pozostawionych otwartych.
Konsensus zamiast rządzenia poprzez
Główną cechą BRICS jest zasada konsensusu. Decyzje nie są egzekwowane większością głosów, ale są podejmowane tylko wtedy, gdy wszyscy uczestnicy mogą się zgodzić. Na pierwszy rzut oka wydaje się to powolne i uciążliwe. W rzeczywistości jest to konsekwencja heterogeniczności państw członkowskich: różnych systemów politycznych, modeli gospodarczych, interesów regionalnych i doświadczeń historycznych.
Zaletą tego podejścia jest jego stabilność. Podejmowane decyzje mają wysoki poziom akceptacji. Wada jest oczywista: ambitne projekty mogą być realizowane tylko krok po kroku. BRICS świadomie akceptuje to ograniczenie - jako cenę spójności.
Celowe oddzielenie od UE i NATO
BRICS nie został zaprojektowany ani jako unia gospodarcza, ani jako sojusz wojskowy. Nie ma nadrzędnej administracji, znormalizowanego prawodawstwa ani wiążących mechanizmów sankcji. To sprawia, że sojusz zasadniczo różni się od Unii Europejskiej czy NATO.
To rozgraniczenie nie jest przypadkowe. Wiele krajów BRICS w przeszłości nauczyło się, że zbyt silne powiązania instytucjonalne ograniczają zakres działań politycznych. W związku z tym niechętnie tworzą wspólne struktury. Współpraca tak - przekazanie suwerenności nie.
Nowy Bank Rozwoju jako główne narzędzie
Najważniejszym krokiem instytucjonalnym było utworzenie Nowego Banku Rozwoju (NDB). Oznacza to przejście od zwykłej koordynacji do konkretnej realizacji. Celem banku jest finansowanie projektów infrastrukturalnych i rozwojowych w państwach członkowskich i wybranych krajach partnerskich - jako uzupełnienie istniejących instytucji, a nie ich zastąpienie.
NDB celowo kieruje się innymi zasadami niż tradycyjne banki rozwoju. Projekty powinny być zatwierdzane szybciej, w większym stopniu uwzględniać potrzeby regionalne i zawierać mniej warunków politycznych. Jednocześnie bank pozostaje stosunkowo szczupły organizacyjnie. Nie jest to wszechstronny instrument finansowy, ale ukierunkowane narzędzie.
To nie przypadek, że BRICS utworzył struktury w sektorze finansowym wszystkich obszarów. Doświadczenie kryzysu finansowego pokazało, jak silnie stabilność gospodarcza zależy od finansowania zewnętrznego, kwestii walutowych i przepływów kapitałowych. Ci, którzy nie mają własnej dźwigni finansowej, są szczególnie narażeni w czasach kryzysu.
W związku z tym, oprócz NDB, utworzono również mechanizm wspólnej rezerwy w celu zapewnienia płynności w sytuacjach awaryjnych. Nie jest to pełnoprawna alternatywa dla międzynarodowych pakietów ratunkowych, ale dodatkowe zabezpieczenie. Po raz kolejny widoczny jest podstawowy schemat: nie zastępować, ale uzupełniać.
Mniej widoczne, ale istotne politycznie
Wiele z tych struktur wygląda z zewnątrz niepozornie. Nie ma dużych centralnych budynków, nie ma rzeczników obecnych na co dzień, nie ma szczegółowych zasad i przepisów. Właśnie dlatego są one często niedoceniane na Zachodzie. Jednak ich znaczenie polityczne leży mniej w ich wielkości niż w wysyłanym przez nie sygnale: kraje BRICS nie chcą już polegać wyłącznie na istniejących instytucjach.
Sygnał ten jest skierowany nie tylko na zewnątrz, ale także do wewnątrz. Wzmacnia wizerunek zaangażowanych krajów jako graczy, którzy kształtują system - a nie tylko jako uczestników systemu zdeterminowanego przez innych.
Elastyczne formaty zamiast stałych urządzeń
Oprócz instrumentów finansowych, BRICS opiera się na dużej liczbie tematycznych grup roboczych, spotkań ministerialnych i formatów dialogu. Obejmują one zarówno biznes i finanse, jak i zdrowie, edukację, naukę i kwestie bezpieczeństwa. Charakteryzują się one elastycznością: nie każdy temat musi być traktowany równie intensywnie przez wszystkie państwa członkowskie.
Ta zasada „zmiennej geometrii“ pozwala na osiągnięcie postępu tam, gdzie interesy są zbieżne, bez blokowania całej organizacji. Jednocześnie zapobiega ona zagubieniu się lub przeciążeniu BRICS szczegółowymi kwestiami.
Dlaczego BRICS pozostaje celowo „niekompletny“?
Z zachodniej perspektywy BRICS często wydaje się niedokończony. Brakuje jasnych obowiązków, wiążących zasad i egzekwowalnych instytucji. Jednak to właśnie ta niekompletność jest częścią koncepcji. BRICS postrzega siebie mniej jako gotowy porządek, a bardziej jako proces.
Proces ten pozwala na personalizację. Nowe tematy mogą być włączane, formaty zmieniane, a priorytety przesuwane bez konieczności wprowadzania długich zmian w umowach. W świecie, który staje się coraz bardziej dynamiczny i nieprzewidywalny, jest to zaleta dla wielu zaangażowanych stron.
Wybrana struktura umożliwiła również rozwój BRICS w późniejszym terminie. Nowi członkowie i partnerzy mogli zostać zintegrowani bez konieczności gruntownej reorganizacji istniejących instytucji. Niska gęstość instytucjonalna działa jak bufor chroniący przed przeciążeniem.
W ten sposób BRICS położył podwaliny pod swoją późniejszą ekspansję na wczesnym etapie - nie poprzez szczegółowe zasady przystąpienia, ale poprzez otwartość i zdolność adaptacji.
Między aspiracjami a rzeczywistością
Oczywiście pytania pozostają bez odpowiedzi. Jak odporne są struktury utworzone w sytuacji kryzysowej? Czy dobrowolna współpraca i konsensus wystarczą do skutecznego działania w globalnych kryzysach? Wątpliwości te są uzasadnione i towarzyszą BRICS od samego początku.
Jednocześnie dotychczasowe postępy pokazują, że stowarzyszenie państw znalazło własną ścieżkę: ostrożną, pragmatyczną i celowo odmienną od zachodnich modeli. Następny rozdział pokaże, jak ta struktura radzi sobie z rosnącą liczbą członków i rosnącymi oczekiwaniami - i jakie napięcia z tego wynikają.
Wzrost i ekspansja - dlaczego BRICS stał się większy i bardziej złożony w tym samym czasie?
Wraz z rosnącą widocznością i rosnącym znaczeniem gospodarczym, BRICS nieuchronnie znalazł się w centrum uwagi innych krajów. Kraje z Azji, Bliskiego Wschodu, Afryki i Ameryki Łacińskiej uważnie obserwowały rozwój sojuszu - i zadały sobie proste pytanie:
Czy ten format może być również odpowiedni dla nas?
BRICS stanął zatem przed wyzwaniem, które jest znane wielu organizacjom międzynarodowym: Jak zachować zdolność do działania, gdy zainteresowanie rośnie? I jak zapobiec sytuacji, w której ekspansja prowadzi do rozmycia?

Ekspansja nie jako przypadek, ale jako strategia
Otwarcie BRICS nie było aktem spontanicznym, ale wynikiem długich dyskusji. Wcześnie stało się jasne, że chociaż pierwotna grupa pięciu państw była symbolicznie silna, nie reprezentowała całego zakresu tak zwanego „Globalnego Południa“. Jeśli BRICS chciał być czymś więcej niż ekskluzywnym klubem, musiał znaleźć sposoby na włączenie innych.
Nie chodziło o masę dla samej masy, ale o strategiczną komplementarność. Nowi członkowie mieli wnieść regionalny zasięg, zasoby gospodarcze lub znaczenie geopolityczne - bez niszczenia kruchej równowagi sojuszu.
Duży krok od 2023 roku
Podejście to zostało po raz pierwszy wyraźnie wdrożone wraz z decyzjami o rozszerzeniu od 2023 roku. Kilka krajów zostało zaproszonych do przystąpienia do BRICS, podczas gdy inne otrzymały nowy status tzw. krajów partnerskich. W ten sposób stowarzyszenie ostatecznie opuściło fazę zamkniętego kręgu i otworzyło się na świat zewnętrzny.
Ten krok oznaczał punkt zwrotny. BRICS stał się nie tylko większy, ale także bardziej zróżnicowany - kulturowo, gospodarczo i politycznie. Jednocześnie znacznie wzrosła złożoność koordynacji.
Pełne członkostwo i partnerstwo - dwa poziomy przynależności
Aby poradzić sobie z tą złożonością, BRICS zdecydował się na model wielopoziomowy. Oprócz pełnoprawnych członków istnieją teraz państwa partnerskie, które mogą uczestniczyć w niektórych formatach bez konieczności wypełniania wszystkich obowiązków wynikających z członkostwa.
To zróżnicowanie jest czymś więcej niż szczegółem technicznym. Pozwala krajom zbliżyć się do BRICS bez natychmiastowego głębokiego zaangażowania w procesy wewnętrzne. Stwarza to elastyczność dla samego stowarzyszenia: współpraca może zostać pogłębiona bez nadmiernego obciążania mechanizmów decyzyjnych.
Atrakcyjność pomimo wewnętrznych sprzeczności
Godne uwagi jest to, że zainteresowanie BRICS rośnie właśnie pomimo - a może właśnie z powodu - jego braku jedności. Państw członkowskich nie łączy wspólna ideologia, system polityczny czy spójny światopogląd. Właśnie to jest atrakcyjne dla wielu kandydatów do członkostwa.
BRICS nie obiecuje ram normatywnych, ale raczej pole manewru. Nie wymaga harmonizacji politycznej ani przyjęcia określonych wartości lub modeli instytucjonalnych. Współpraca opiera się na kwestiach i jest dobrowolna. W świecie, w którym wiele państw podkreśla swoją suwerenność, jest to silny argument.
Przypadki szczególne i pytania otwarte
Rozszerzenie wiązało się jednak również z niepewnością. Nie każde z zaproszonych państw zakończyło proces akcesyjny gładko i jednoznacznie. Niektóre celowo pozostawiały swoje opcje otwarte, inne wahały się z powodów wewnętrznych lub związanych z polityką zagraniczną.
Ta niejednoznaczność pokazuje, że BRICS nie jest zamkniętym projektem, ale procesem negocjacji. Członkostwo nie jest automatyczne, ale jest wynikiem rozważań politycznych - zarówno po stronie stowarzyszenia, jak i kandydatów.
Większa waga, ale mniejszy przegląd
Demograficzne, gospodarcze i geopolityczne znaczenie BRICS rośnie z każdym nowym członkiem. Jednocześnie formułowanie wspólnych stanowisk staje się coraz trudniejsze. Interesy są rozbieżne, priorytety się zmieniają, a konflikty regionalne mają wpływ na sojusz.
Zasada konsensusu, która do tej pory zapewniała BRICS stabilność, jest w rezultacie coraz silniej kwestionowana. Podejmowanie decyzji trwa dłużej, sformułowania stają się ostrożniejsze, a projekty bardziej fragmentaryczne. To, co z zewnątrz wygląda na wahanie, często jest wyrazem próby uniknięcia rozłamów.
Ekspansja BRICS jest w mniejszym stopniu wyrazem ich własnych ambicji, niż odzwierciedleniem globalnych zmian. Wiele krajów poszukuje formatów, które pozwolą im na większą autonomię bez zmuszania ich do sztywnych sojuszy. BRICS oferuje do tego platformę - nie idealną, ale otwartą.
W tym sensie wzrost nie jest celem samym w sobie, ale reakcją na świat, w którym tradycyjne ośrodki władzy tracą względne znaczenie i pojawiają się nowe sieci.
Równowaga między otwartością a zdolnością do działania
Kluczowym pytaniem dla BRICS nie jest zatem to, czy powinien on nadal rosnąć, ale w jaki sposób. Zbyt szybka lub niekontrolowana ekspansja mogłaby nadwyrężyć i tak już kruchą koordynację. Z kolei zbytnia powściągliwość może ostudzić zainteresowanie potencjalnych partnerów.
Do tej pory BRICS próbował rozwiązać ten balans w sposób pragmatyczny: poprzez stopniową przynależność, elastyczne formaty i celowo niejasne zobowiązania. Nie wiadomo jeszcze, czy takie podejście okaże się trwałe w dłuższej perspektywie, ale jest ono zgodne z podstawową logiką organizacji.
Wraz z ekspansją zmienia się również charakter BRICS. Łatwa w zarządzaniu grupa gospodarek wschodzących staje się szeroką siecią współpracy, która łączy różne regiony i etapy rozwoju. Zwiększa to znaczenie polityczne - ale także oczekiwania z zewnątrz.
Następny rozdział pokaże, w jaki sposób ta ewoluująca struktura może być skategoryzowana ekonomicznie: Jaką realną siłę niesie ze sobą rozszerzenie? I gdzie są granice, jeśli trzeźwo spojrzeć na liczby, handel i zasoby?
Porównanie liczby ludności, PKB i eksportu towarów
| Kluczowa liczba (rok) | BRICS (10) | UE (27) | USA |
|---|---|---|---|
| Populacja (udział w świecie) | 48,5% (2024) | ≈450 mln euro (01/2025) | 341,8 mln EUR (07/2025) |
| Nominalny PKB (bieżący US$) | - (bardzo niejednorodne; patrz PPP) | 19,5 biliona $ (2024) | 28,8 bln $ (2024) |
| PKB (PPP), udział w świecie | 40% (2024) | 14,23% (2024) | 14,8% (2024) |
| Eksport towarów, udział w świecie | 24,6% (2024) | 27,9% (2024) | ≈8.3% (2024) |
Waga BRICS w towarach na całym świecie
| Waga BRICS w towarach (2024 r.) | Udział | Źródło | Wskazówka |
|---|---|---|---|
| Metale ziem rzadkich (rezerwy) | 72% | Dane BRICS | określone jako „rezerwy |
| Produkcja ropy naftowej na świecie | 43,6% | Dane BRICS (IEA) | Udział w produkcji |
| Produkcja gazu na świecie | 36% | Dane BRICS (IEA) | Udział w produkcji |
| Obszar (na całym świecie) | 36% | Dane BRICS | Zasięg terytorialny |
Rzeczywistość gospodarcza zamiast nagłówków - co naprawdę oznacza BRICS pod względem gospodarczym
Żaden inny temat związany z BRICS nie jest traktowany tak sprzecznie, jak jego znaczenie gospodarcze. W niektórych relacjach stowarzyszenie państw jawi się już jako nowa dominująca potęga światowa, która wyprzedziła gospodarczo Zachód. Inne głosy odrzucają jednak BRICS jako luźną grupę heterogenicznych państw, których współpraca gospodarcza nie przynosi praktycznie żadnych wymiernych efektów. Oba poglądy nie są trafne.
Jedynym sposobem na realistyczną kategoryzację BRICS jest trzeźwe spojrzenie na liczby, struktury i punkty odniesienia - bez nagłówków i bez politycznych zarzutów.
Główną przyczyną nieporozumień jest wybór kluczowych danych. W zależności od tego, czy spojrzymy na produkt krajowy brutto, siłę nabywczą, handel czy rynki finansowe, wyłania się zupełnie inny obraz.
Szczególnie często mówi się o produkcie krajowym brutto według parytetu siły nabywczej (PPP). Liczba ta uwzględnia to, co ludzie mogą faktycznie kupić za swoje dochody we własnym kraju. Mierząc w ten sposób, dzisiejsze kraje BRICS mają bardzo duży udział w globalnej produkcji gospodarczej - większy niż tradycyjne kraje G7. Jest to zgodne z faktami i pokazuje ogromną „masę“ gospodarczą tej grupy państw.

Masa nie równa się sile rynkowej
Jednocześnie siła nabywcza nie jest tożsama z międzynarodową siłą rynkową. Nominalny PKB, tj. produkcja gospodarcza według bieżących kursów wymiany, odgrywa decydującą rolę w globalnym handlu, rynkach kapitałowych, imporcie technologii i sankcjach. Z tej perspektywy kraje BRICS nadal pozostają w tyle za zachodnimi krajami uprzemysłowionymi - zwłaszcza za USA i Unią Europejską.
Ta różnica jest istotna. Wyjaśnia ona, dlaczego BRICS jest mniej obecny w codziennym życiu wielu zachodnich firm, inwestorów i konsumentów, niż sugerowałyby to dane dotyczące liczby ludności lub PPP.
Populacja jako czynnik strukturalny
Czynnik demograficzny jest jednak bezdyskusyjny. Kraje BRICS obejmują znaczną część światowej populacji. Nie oznacza to automatycznie dobrobytu, ale oznacza długoterminowy potencjał: siłę roboczą, rynki krajowe, popyt, urbanizację.
Z ekonomicznego punktu widzenia jest to powolna, ale zrównoważona dźwignia. Wzrost jest tu generowany w mniejszym stopniu przez krótkoterminowe bodźce finansowe, a bardziej przez stopniowe uprzemysłowienie, rozwój infrastruktury i rosnącą konsumpcję. Procesy te są nierównomierne i trudne do kontrolowania, ale charakteryzują globalny rozwój gospodarczy na przestrzeni dziesięcioleci.
Handel detaliczny: silny, ale o innej strukturze
Istnieją dalsze różnice w handlu międzynarodowym. Kraje BRICS są głównymi eksporterami, zwłaszcza surowców, półproduktów i coraz częściej towarów przemysłowych. Niemniej jednak ich udział w światowym handlu jest zauważalnie niższy niż w przypadku tradycyjnych krajów uprzemysłowionych, zwłaszcza jeśli weźmie się pod uwagę usługi i wysokiej jakości towary przemysłowe.
Zachód - zwłaszcza Europa i USA - nadal dominuje w wielu wysokomarżowych łańcuchach wartości: inżynierii mechanicznej, chemikaliach, technologii medycznej, oprogramowaniu, usługach finansowych. BRICS jest w różnym stopniu reprezentowany w tych obszarach, ale w żadnym wypadku nie jest zjednoczonym liderem.
Energia i surowce: dużo treści, mało jedności
BRICS jest często kojarzony z bogactwem energii i surowców. W rzeczywistości kilka państw członkowskich posiada znaczne złoża ropy naftowej, gazu, metali i surowców strategicznych. Daje to sojuszowi potencjalną wagę - ale nie automatyczną.
Same surowce nie tworzą dominacji gospodarczej. Decydującymi czynnikami są przetwarzanie, technologia, logistyka i rynki zbytu. Ponadto kraje BRICS często konkurują ze sobą jako dostawcy. Wspólna polityka surowcowa jest zatem znacznie trudniejsza niż sugerują to proste dane procentowe.
Różne etapy rozwoju
Innym aspektem, którego często brakuje w uproszczonych opisach, jest ogromna rozpiętość wewnętrzna. W ramach BRICS istnieją wysoko uprzemysłowione regiony, dynamiczne gospodarki wschodzące i kraje z poważnymi problemami strukturalnymi. Produktywność, poziom edukacji, infrastruktura i stabilność instytucjonalna różnią się drastycznie w niektórych przypadkach.
Ta heterogeniczność ogranicza krótkoterminową integrację gospodarczą. Jest to również jeden z powodów, dla których BRICS koncentruje się raczej na koordynacji niż standaryzacji. Ujednolicone zasady gospodarcze lub wspólne rynki byłyby w tych warunkach praktycznie niewykonalne.
Rynki finansowe i kapitał
Jasny obraz wyłania się również na rynkach finansowych: główne zachodnie centra finansowe - Nowy Jork, Londyn, Frankfurt - nadal dominują w przepływach kapitałowych, wycenach i decyzjach inwestycyjnych. Kraje BRICS utworzyły własne centra finansowe, ale ich międzynarodowy zasięg jest ograniczony.
Wyjaśnia to, dlaczego wiele inicjatyw BRICS w sektorze finansowym jest starannie formułowanych. W mniejszym stopniu chodzi o zastąpienie istniejących struktur, a bardziej o stworzenie dodatkowych opcji - na przykład w zakresie finansowania rozwoju lub pożyczek regionalnych.
Znaczenie gospodarcze jako proces długoterminowy
Podsumowując: pod względem gospodarczym BRICS nie jest ani iluzją, ani wszechmocnym blokiem. Jego siła leży w długoterminowej zmianie wagi ekonomicznej, a nie w krótkoterminowej dominacji. Każdy, kto patrzy tylko na obecne udziały w rynku, nie docenia trendu. Każdy, kto wywodzi nowy porządek świata z poszczególnych kluczowych postaci, przecenia go.
Ta ambiwalencja nie jest oznaką słabości, ale wyrazem fazy przejściowej. Znaczenie gospodarcze BRICS rośnie - powoli, nierównomiernie i często ciszej, niż sugerowałyby nagłówki gazet.
Następny rozdział dotyczy szczególnie wrażliwego aspektu tego rozwoju: walut, systemów płatności i pytania, dlaczego często mówi się o rewolucji, choć w rzeczywistości na pierwszy plan wysuwają się kroki ewolucyjne.
Waluty, płatności i wielka pułapka nieporozumień
Kiedy ludzie mówią o BRICS, niemal nieuchronnie pojawia się jeden termin, który natychmiast wzbudza emocje: de-dolaryzacja. Ludzie szybko mówią o rzekomo planowanej światowej walucie BRICS, końcu dolara amerykańskiego lub zbliżającym się finansowym punkcie zwrotnym. Takie nagłówki są chwytliwe - ale mają niewiele wspólnego z rzeczywistymi wydarzeniami.
Warto szczególnie trzeźwo spojrzeć na obszar walut i systemów płatności. W końcu jest to dobry przykład na to, jak łatwo można źle zrozumieć złożone procesy lub celowo je uprościć.

Dolar jako rzeczywistość - nie ideologia
Dolar amerykański nadal jest dominującą walutą rezerwową na świecie. Odgrywa kluczową rolę w handlu międzynarodowym, na rynkach finansowych, w handlu towarami i jako waluta rezerwowa dla banków centralnych. Pozycja ta wzrosła historycznie i opiera się nie tylko na wpływach politycznych, ale także na głębokości, płynności i zaufaniu do rynków bazowych.
Kraje BRICS również działają w tej rzeczywistości. Prowadzą handel w dolarach, posiadają rezerwy dolarowe i w wielu obszarach są zależne od struktur finansowych opartych na dolarach. Każdy, kto wyciąga z tego wniosek, że BRICS chce zastąpić dolara w perspektywie krótkoterminowej, błędnie ocenia zarówno zależności, jak i interesy zaangażowanych krajów.
Rzeczywista krytyka krajów BRICS nie jest skierowana przeciwko dolarowi per se, ale przeciwko jednostronności tej zależności. Każdy, kto obsługuje dużą część swojego handlu zagranicznego, finansowania lub rezerw za pośrednictwem jednej waluty, naraża się na ryzyko - na przykład na politykę stóp procentowych, zmienność rynków finansowych lub napięcia geopolityczne.
Z tej perspektywy dyskusja na temat walut nie jest dyskusją ideologiczną, ale dyskusją na temat polityki ryzyka. Chodzi o dywersyfikację, a nie konfrontację.
Lokalne waluty zamiast globalnych fantazji
W tym kontekście inicjatywy BRICS koncentrują się przede wszystkim na rozwoju handlu w walutach lokalnych. Oznacza to, że dwustronne lub regionalne stosunki handlowe są coraz częściej prowadzone bez przekierowania za pośrednictwem dolara - na przykład między Chinami a Brazylią, Indiami i Rosją lub innymi partnerami.
Nie jest to krok rewolucyjny, ale dostosowanie techniczne i organizacyjne. Takie porozumienia istnieją również poza BRICS i są praktykowane od dziesięcioleci. Nowością jest rosnąca systematyczna koordynacja w ramach większej grupy państw.
Systemy płatności: Infrastruktura zamiast symboliki
Kolejnym obszarem zainteresowania są systemy płatności. Obecnie płatności międzynarodowe są w dużym stopniu uzależnione od kilku infrastruktur zlokalizowanych w krajach zachodnich. W przypadku wielu krajów pojawia się zatem pytanie, czy sensowne jest rozwijanie dodatkowych kanałów płatności - nie jako zamiennika, ale jako uzupełnienia.
Wiąże się to z kwestiami technicznymi: rozliczeniami, rozrachunkami, interoperacyjnością między bankami, zabezpieczaniem transakcji. Kwestie te są złożone, mało spektakularne i nie nadają się na nagłówki gazet. Właśnie dlatego są one często ignorowane - mimo że są kluczowe w dłuższej perspektywie.
Dlaczego światowa waluta BRICS jest nierealna?
Idea wspólnej waluty BRICS, o której wielokrotnie się mówi, nie wytrzymuje bliższej analizy. Brakuje do tego warunków ekonomicznych: stopy inflacji, polityka pieniężna, kontrola kapitału i głębokość rynków finansowych są zbyt różne. Nawet w znacznie bardziej jednorodnych obszarach gospodarczych wspólna waluta jest niezwykle trudnym projektem.
Jest to również otwarcie uznawane w ramach BRICS. Odpowiednie rozważania pozostają teoretyczne lub są szybko relatywizowane. W praktyce nacisk kładzie się na rozwiązania funkcjonalne, a nie na symboliczne projekty na dużą skalę.
To, co faktycznie można zaobserwować w obszarze walut i płatności, to stopniowy rozwój. Nowe umowy, dostosowania techniczne, instytucjonalne procesy uczenia się. Każdy pojedynczy krok jest niewielki, często ledwo zauważalny. Łącznie mogą one jednak pomóc w zmniejszeniu zależności i zwiększeniu pola manewru.
To ewolucyjne podejście pasuje do ogólnego charakteru BRICS. Zamiast atakować istniejące struktury, opracowywane są równoległe opcje. Jest to mniej spektakularne, ale znacznie bardziej realistyczne.
Dlaczego Zachód często źle to odczytuje
Jedną z przyczyn nieporozumień jest zachodnia percepcja. Wiele debat jest silnie binarnych: za lub przeciw dolarowi, za lub przeciw istniejącemu systemowi. BRICS działa jednak w szarej strefie. Akceptuje rzeczywistość systemu, ale stara się lepiej w nim odnaleźć.
To rozróżnienie jest często pomijane w debacie publicznej. Zamiast tego każdy krok techniczny jest interpretowany jako polityczna deklaracja wojny. Prowadzi to nie tylko do błędnych interpretacji, ale także utrudnia obiektywną debatę.
Ostatecznie można stwierdzić, że Inicjatywy walutowe i płatnicze BRICS są wyrazem pragmatycznego podejścia do globalnych zagrożeń. Ich celem nie jest dominacja, ale odporność. Nie zastępują, ale uzupełniają. Jeśli chcesz zrozumieć BRICS, to właśnie od tego powinieneś zacząć. Nie od spektakularnych ogłoszeń, ale od cichych, technicznych zmian. Mówią one więcej o rzeczywistych intencjach niż jakikolwiek nagłówek.
Następny rozdział dotyczy przyszłości: Jak państwa i instytucje zachodnie reagują na te zmiany? I dlaczego Zachodowi często trudno jest odróżnić uzasadnioną krytykę od projekcji?
Jak Zachód postrzega BRICS - między ignorancją, obroną i błędną oceną
Przez wiele lat BRICS prawie nie odgrywał roli w zachodnim dyskursie. Stowarzyszenie państw było postrzegane jako luźna runda rozmów, analityczna etykieta bez politycznej siły przebicia. W redakcjach, ministerstwach i ośrodkach analitycznych BRICS był uważany za interesujący, ale nie decydujący. Uznawano, że spotykają się tam kraje, które się rozwijają - ale nie widziano powodu, by fundamentalnie kwestionować ich własny porządek.
Ta faza ignorancji była wygodna. Pozwalała zachować znane kategorie władzy i wpływów, a globalne wydarzenia interpretować jako ich kontynuację.

Od przeoczenia do ostrzeżenia
Z czasem ton się zmienił. Najpóźniej wraz z widoczną ekspansją BRICS, z nowymi członkami i rosnącą międzynarodową uwagą, rozpoczęła się faza nadinterpretacji. W niektórych komentarzach wcześniej niedoceniany format nagle stał się blokiem antyzachodnim, zagrożeniem systemowym, a nawet przeciwnikiem Zachodu.
Ta zmiana mówi mniej o BRICS niż o zachodniej percepcji. Odzwierciedla trudność zaakceptowania świata, w którym władza nie jest już wyraźnie zlokalizowana.
Projekcja własnych doświadczeń
Główną przyczyną tych błędnych osądów jest projekcja naszych własnych doświadczeń instytucjonalnych. Zachód charakteryzuje się wyraźnie ustrukturyzowanymi sojuszami: G7, Unią Europejską i NATO. Formaty te opierają się na wiążących zasadach, stałych instytucjach i wspólnym fundamencie normatywnym.
BRICS działa inaczej. Celowo rezygnuje ze ścisłych powiązań instytucjonalnych, wiążących mechanizmów sankcji i ujednoliconego rozumienia wartości. Każdy, kto mierzy BRICS według zachodnich standardów, nieuchronnie dojdzie do błędnych wniosków - albo słabości, albo ukrytej agresji.
Punkty krytyki - uzasadnione i jednocześnie skrócone
Zachodnia krytyka BRICS nie jest bezpodstawna. Często wspomina się o braku przejrzystości, niejasnych procesach decyzyjnych, wewnętrznych sprzecznościach i napięciach politycznych między państwami członkowskimi. Fakt, że systemy autorytarne i demokratyczne istnieją obok siebie, jest również postrzegany krytycznie.
Wszystkie te punkty są prawdziwe. Staje się to problematyczne, gdy są one skondensowane do ogólnych osądów. Wewnętrzna różnorodność BRICS nie jest wówczas postrzegana jako cecha strukturalna, ale jako dowód rzekomej niekompetencji. Pomija to fakt, że właśnie ta różnorodność jest warunkiem wstępnym istnienia organizacji.
Między standardami moralnymi a strategiczną ślepotą
Innym aspektem jest normatywne roszczenie Zachodu. W szczególności Europa - a zwłaszcza Unia Europejska - lubi postrzegać siebie jako wspólnotę wartości. Twierdzenie to zyskało na znaczeniu w przeszłości i ma wiele pozytywnych aspektów. Może jednak prowadzić do strategicznej ślepoty, jeśli zaciemnia nasz obraz interesów, zmian władzy i alternatywnych form współpracy.
BRICS nie kwestionuje otwarcie tego twierdzenia, ale w dużej mierze je ignoruje. Współpraca nie opiera się na wspólnych wartościach, ale na wspólnych interesach. Dla wielu zachodnich obserwatorów jest to trudne do sklasyfikowania - i dlatego jest często interpretowane jako deficyt.
W debacie publicznej istnieje silna tendencja do upraszczania. BRICS jest przedstawiany albo jako monolityczny blok, albo jako nieefektywna konstrukcja bez przyszłości. Obie te rzeczy utrudniają bliższe przyjrzenie się sprawie. Rzadko słyszy się zróżnicowane analizy uwzględniające wewnętrzną dynamikę, sprzeczne cele i procesy uczenia się.
To uproszczenie jest zrozumiałe, ale niebezpieczne. Prowadzi ono do podejmowania decyzji politycznych i gospodarczych w oparciu o założenia, które tylko częściowo odpowiadają rzeczywistości.
Zachodnia pewność siebie zamiast analizy
Nierzadko pogląd na BRICS służy również uspokojeniu Zachodu. Opisując sojusz jako zacofany, sprzeczny lub nieskuteczny, pośrednio potwierdza się własny porządek jako nadrzędny i bezalternatywny. Może to mieć uspokajający efekt w perspektywie krótkoterminowej, ale uniemożliwia adaptację w perspektywie długoterminowej.
Historia pokazuje, że zmiany władzy rzadko mają charakter liniowy. Często ogłaszane są po cichu, ignorowane przez długi czas, a następnie nagle postrzegane jako kryzys. BRICS nie jest rewolucyjnym przewrotem - ale wskazuje, że globalne współrzędne ulegają zmianie.
Pominięty poziom dialogu
Kolejnym martwym punktem jest brak prawdziwego dialogu. Zachód często mówi o BRICS, ale rzadko z nim rozmawia. Wspólne fora są wykorzystywane do zaznaczania stanowisk, a nie do wymiany perspektyw. Utrwala to nieporozumienia po obu stronach.
Istniałoby wiele punktów kontaktowych: Handel, klimat, infrastruktura, zdrowie, technologia. Wiele z tych kwestii i tak jest negocjowanych globalnie - często równolegle, ale nie razem.
Zachodnie spojrzenie na BRICS waha się obecnie między obroną a adaptacją. Z jednej strony istnieje impuls do obrony istniejących struktur i bagatelizowania nowych formatów. Z drugiej strony rośnie świadomość, że globalnych wyzwań nie da się rozwiązać bez zaangażowania nowych graczy. To napięcie nie zostało jeszcze rozwiązane. Charakteryzuje ono obecną debatę i będzie nabierać coraz większego znaczenia w nadchodzących latach.
W następnym rozdziale uwaga skupia się na Europie i Niemczech. Pytanie jest tam szczególnie ostre: Jak pozycjonować się w świecie, który nie jest już wyraźnie podzielony na obozy zachodni i niezachodni? I które stanowisko jest zrównoważone w dłuższej perspektywie - politycznej, gospodarczej i strategicznej?
Chiny i BRICS: równowaga sił zamiast myślenia blokowego
W tym odcinku podcastu staje się jasne, że rola Chin w państwach BRICS nie jest ani jednowymiarowa, ani wolna od konfliktów. Chociaż Chiny są dominującym graczem gospodarczym, są częścią sojuszu, który celowo faworyzuje równowagę interesów. Sinolog prof. Susanne Weigelin-Schwiedrzik analizuje, w jaki sposób strategiczne działania Chin wpływają na globalny układ sił - mniej jako otwarta konfrontacja, a bardziej jako długoterminowa zmiana pozycji. Jednocześnie podkreśla wewnętrzne napięcia w BRICS, na przykład między Chinami, Rosją i Indiami, i wskazuje na tło historyczne.
Od Chin po Rosję - jak potężny jest BRICS? | LOOKAUT
Europa również znalazła się w centrum uwagi: Analizowane są bliskie więzi transatlantyckie, a także możliwa rola Europy jako mediatora w coraz bardziej wielobiegunowym świecie.
Europa i Niemcy - niewygodne położenie w wielobiegunowym świecie
Dla Europy - a zwłaszcza dla Niemiec - BRICS nie jest abstrakcyjną debatą geopolityczną, ale bardzo konkretnym pytaniem o własną pozycję. Przez dziesięciolecia orientacja polityki zagranicznej i gospodarczej była jasna: transatlantyckie osadzenie, europejska koordynacja, organizacja oparta na zasadach. Model ten zapewnił stabilność, dobrobyt i wpływy polityczne. Zakłada on jednak, że świat pozostaje zorganizowany w łatwe do zarządzania bloki.
To założenie zaczyna się chwiać. BRICS jest symbolem świata, w którym władza nie jest już wyraźnie podzielona, a współpraca jest coraz częściej organizowana jako sieć, a nie blok.
Europa jako twórca reguł - z malejącą siłą nacisku
Unia Europejska tradycyjnie postrzega siebie jako twórcę zasad: standardów, norm, procedur. Takie postrzeganie siebie jest zrozumiałe i przyniosło UE międzynarodowe uznanie. Jednocześnie staje się coraz bardziej oczywiste, że tworzenie zasad traci swój wpływ bez wystarczającej ekonomicznej i politycznej dźwigni.
W świecie, w którym coraz więcej krajów podąża własną drogą i korzysta z alternatywnych forów, model europejski osiąga swoje granice. BRICS nie podąża za logiką instytucjonalną UE - i nie ma w tym żadnego interesu. Stawia to Europę przed pytaniem, jak radzić sobie z podmiotami, które celowo działają poza jej własnymi ramami regulacyjnymi.
Niemcy między moralnością a interesem
Kwestia ta jest szczególnie wrażliwa dla Niemiec. Kraj ten jest silnie zorientowany na eksport, ubogi w surowce i wysoce zależny od stabilnych stosunków międzynarodowych. Jednocześnie w ostatnich latach Niemcy skupiły się bardziej na normatywnym pozycjonowaniu w swojej polityce zagranicznej.
Takie podejście nie jest złe samo w sobie. Staje się ono problematyczne, gdy postawy moralne i rzeczywistość gospodarcza stale się od siebie oddalają. BRICS uwidacznia to napięcie, ponieważ wiele z jego państw członkowskich ma znaczenie gospodarcze dla niemieckich firm - niezależnie od różnic politycznych.
W niemieckiej debacie coraz częściej pojawia się pytanie, czy konsekwentnie transatlantycka orientacja jest nadal wystarczająca. Czy też nie byłoby sensowniej działać otwarcie z kilku stron - bez wyrzekania się lojalności, ale też bez ograniczania się.
BRICS nie zmusza nas do wyboru między „Zachodem“ a „nie-Zachodem“. Raczej stawia pytanie, czy te kategorie są nadal odpowiednie. Dla kraju takiego jak Niemcy, który w przeszłości czerpał korzyści z handlu, wyrównywania szans i tworzenia sieci kontaktów, nie jest to trywialna kwestia.
Europa jako widz lub współtwórca
Kluczowe ryzyko dla Europy polega na zwykłym komentowaniu rozwoju sytuacji zamiast aktywnego jej kształtowania. Ci, którzy oceniają BRICS wyłącznie z dystansu - czy to krytycznie, czy defensywnie - rezygnują z możliwości wywierania wpływu. A przecież wiele kwestii można rozwijać tylko wspólnie: Polityka klimatyczna, infrastruktura, opieka zdrowotna, globalne łańcuchy dostaw.
Nie oznacza to bezkrytycznego poszukiwania każdej formy współpracy. Oznacza to jednak utrzymywanie otwartych kanałów dialogu i jasne określanie interesów - bez przeciążania ich moralizatorstwem.
Niebezpieczeństwo strategicznej jednostronności
Jedną z lekcji wyciągniętych w ostatnich latach jest to, że strategiczna jednostronność czyni nas podatnymi na zagrożenia. Zależność - czy to w zakresie energii, surowców czy rynków - staje się problematyczna tylko wtedy, gdy nie ma alternatyw. BRICS jest postrzegany przez wiele krajów jako atrakcyjny właśnie dlatego, że otwiera dodatkowe opcje. Kluczowym pytaniem dla Europy może być:
- Jak stworzyć własne opcje bez izolowania się?
- Jak zachować zdolność do działania w świecie, który nie funkcjonuje już według jednego modelu odniesienia?
Między adaptacją a samopotwierdzeniem
Europa nie stoi przed wyborem „zwrócenia się ku“ BRICS lub odwrócenia się od niego. Prawdziwym wyzwaniem jest przedefiniowanie własnej roli. Wymaga to zdolności adaptacyjnych, ale także pewności siebie. Nie każdy nowy format automatycznie ma sens, nie każda współpraca jest absolutnie konieczna.
Jednocześnie powinniśmy uznać, że globalna równowaga ulega zmianie - niezależnie od tego, jak ją oceniamy. Ignorowanie tej rzeczywistości oznacza utratę pola manewru.
Niemiecka debata nadrabia zaległości
W Niemczech ta dyskusja dopiero się rozpoczyna. Przez długi czas zakładano, że sieć gospodarcza i bliskość polityczna mogą być w dłuższej perspektywie zgodne. BRICS pokazuje, że założenie to nie zawsze jest prawdziwe. Stosunki gospodarcze rozwijają się coraz bardziej nawet tam, gdzie porozumienie polityczne jest ograniczone.
Wymaga to trzeźwej oceny strategii handlu zagranicznego - wykraczającej poza modne hasła i odruchy.
Na końcu tego rozdziału nie ma jasnych instrukcji. Nie jest to niedociągnięcie, ale zamierzone działanie. BRICS nie zmusza Europy i Niemiec do podejmowania szybkich decyzji, ale zmusza je do uczciwej autorefleksji. Jaką rolę chcemy odgrywać? Które interesy są najważniejsze? I gdzie jesteśmy gotowi pójść na kompromis?
Na te pytania nie można odpowiedzieć w jednym artykule. Stanowią one jednak tło dla podsumowującego spojrzenia w przyszłość: na BRICS jako wyraz wielobiegunowego świata - oraz na możliwości i ograniczenia, które kryją się w nim dla wszystkich zaangażowanych stron.
Aktualne badanie dotyczące zaufania do polityki i mediów
Perspektywy - BRICS jako symptom świata w okresie transformacji
Na końcu tego artykułu celowo nie ma konkluzji w tradycyjnym sensie. Rozwój BRICS jest na to zbyt otwarty, zbyt dynamiczny i w zbyt dużym stopniu stanowi część trwającego procesu. Każdy, kto próbuje dziś dokonywać rozstrzygających osądów, ryzykuje, że ujawni więcej na temat własnych oczekiwań niż rzeczywistości. BRICS nie jest skończonym modelem - i oczywiście nie chce nim być.
Na tym właśnie polega jego znaczenie. Stowarzyszenie państw jest nie tyle odpowiedzią, co wskazówką: świat reorganizuje się, nie znajdując jeszcze nowego, ustalonego porządku.
BRICS jako zwierciadło globalnych zmian
BRICS nie wyjaśnia świata - odzwierciedla go. Różne poziomy rozwoju, systemy polityczne, interesy i konflikty współistnieją i szukają form współistnienia. Fakt, że nie skutkuje to spójnym programem, nie jest oznaką porażki, ale wyrazem różnorodności, z jaką musi sobie dziś radzić globalna polityka.
W tym sensie BRICS jest mniej instrumentem władzy niż próbą koordynacji. Pozostaje fragmentaryczny, czasami sprzeczny, często ostrożny. Jednak to właśnie te cechy sprawiają, że jest on odpowiedni dla krajów, które ani nie chcą być wyraźnie przypisane do bloku, ani nie mogą działać całkowicie samodzielnie.
Ograniczenia formatu
Jednocześnie nie należy zapominać o ograniczeniach. W dającej się przewidzieć przyszłości BRICS nie sformułuje jednolitej polityki zagranicznej, nie będzie prowadzić wspólnej polityki gospodarczej ani nie będzie podążać za jednolitą linią strategiczną. Interesy są zbyt różne, wewnętrzne napięcia zbyt duże, a decyzja przeciwko stałym instytucjom zbyt świadoma.
Ci, którzy oczekują, że BRICS stanie się nowym supermocarstwem, będą rozczarowani. Bardziej realistyczni będą jednak ci, którzy uznają go za elastyczne ramy umożliwiające współpracę bez wymuszania jej.
Kluczowym nieporozumieniem jest oczekiwanie, że globalne zmiany będą nagłymi wstrząsami. Historia jest jednak zazwyczaj stopniowa. Władza nie zmienia się z dnia na dzień, ale przez lata i dziesięciolecia - poprzez demografię, ekonomię, technologię i polityczne procesy uczenia się.
BRICS wpisuje się w ten schemat. Nie zmienia struktury międzynarodowej gwałtownie, ale stopniowo. Wiele efektów pozostaje niewidocznych przez długi czas, inne są przeceniane. Często dopiero z perspektywy czasu można rozpoznać, które wydarzenia były naprawdę kształtujące.
Zachód jako część historii - nie jej antyteza
Na zakończenie ważna myśl: BRICS nie istnieje przeciwko Zachodowi, ale obok niego. Oba są częścią tej samej globalnej historii. Założenie, że nieuchronnie musi istnieć zwycięzca i przegrany, wynika z myślenia w kategoriach wyraźnych frontów, co tylko w ograniczonym stopniu oddaje sprawiedliwość dzisiejszemu światu.
Dla krajów zachodnich - a w szczególności dla Europy - wyzwaniem jest nie tyle odpieranie BRICS, co ich własna zdolność do adaptacji. Ci, którzy pozostaną otwarci na nowe formaty bez rezygnacji z własnych zasad, zachowają pole manewru. Z drugiej strony, ci, którzy ograniczą się do zachowania dystansu, ryzykują utratę znaczenia.
Otwartość jako zasób strategiczny
Być może jest to najważniejsza lekcja, jaką można wyciągnąć z dotychczasowych wydarzeń: otwartość nie jest słabością, ale strategicznym zasobem. Nie oznacza arbitralności, ale zdolność do tolerowania i produktywnego przetwarzania różnych interesów.
BRICS oferuje w tym zakresie pole eksperymentalne - niedoskonałe, ale realne. Pokazuje, że współpraca jest możliwa nawet bez pełnego porozumienia. Że pragmatyzm czasami idzie dalej niż ideologia. I że dzisiejsza władza wynika w mniejszym stopniu z dominacji niż z tworzenia sieci kontaktów.
Historia wciąż się rozwija
Rozwój BRICS będzie zależał od wielu czynników: wewnętrznych reform, globalnych kryzysów, zmian technologicznych i, co nie mniej ważne, zachowania innych graczy. Pewne jest tylko jedno: historia się nie skończyła. Będzie ona nadal pisana - po cichu, sprzecznie i często poza wielkimi nagłówkami.
Niniejszy artykuł może zatem stanowić jedynie migawkę. Stanowi on próbę uporządkowania złożonego tematu, nie roszcząc sobie pretensji do bycia ostateczną prawdą. Każdy, kto chce zrozumieć BRICS, musi być przygotowany na niepewność i ambiwalencję.
Ostatecznie nie ma jasnych instrukcji działania, jednoznacznego osądu, ostatecznej narracji. Nie jest to wada, ale właściwy stan rzeczy w świecie przechodzącym transformację. BRICS jest częścią tej fazy przejściowej - ni mniej, ni więcej.
Być może za dziesięć lub dwadzieścia lat stowarzyszenie państw przybierze inną formę. Być może straci na znaczeniu lub zostanie przekształcone w inne struktury. Być może stanie się stałym elementem. Wszystko jest otwarte.
Jednak już dziś można powiedzieć jedno: BRICS zmusza nas do rewizji znanych modeli myślenia. I już samo to czyni go istotnym - niezależnie od tego, jak dalej potoczy się ta historia.
Źródła i dalsze treści na temat BRICS
- Dane BRICS - oficjalne kluczowe daneOficjalna strona z danymi krajów BRICS zawiera aktualne dane dotyczące populacji, produkcji gospodarczej, handlu, energii i surowców. Jest to szczególnie przydatne do kategoryzowania rzędów wielkości i dokonywania opartych na faktach porównań z zachodnimi blokami gospodarczymi.
- Destatis - Kraje BRICS w liczbachFederalny Urząd Statystyczny dostarcza obszernych danych na temat krajów BRICS, w tym gospodarki, energii, środowiska i populacji. Strona jest szczególnie pomocna dla czytelników szukających trzeźwej, niemieckiej perspektywy danych.
- Nowy Bank Rozwoju (NDB)Strona internetowa Banku Rozwoju BRICS zawiera informacje na temat celów, struktury i konkretnych projektów NDB. Pokazuje, w jaki sposób BRICS stara się budować własne instrumenty finansowe bez całkowitego zastępowania istniejących instytucji międzynarodowych.
- Rada Stosunków Zagranicznych - Czym jest BRICS?Przystępna, anglojęzyczna analiza powstania, ekspansji i geopolitycznego znaczenia BRICS. Artykuł kategoryzuje stowarzyszenie państw z zachodniej perspektywy, nie skupiając się wyłącznie na nagłówkach.
- UNCTAD - Raport inwestycyjny BRICSRaport Organizacji Narodów Zjednoczonych analizuje przepływy inwestycyjne, strategie gospodarcze i wyzwania strukturalne krajów BRICS. Szczególnie interesujący dla czytelników zainteresowanych długoterminowymi trendami gospodarczymi i modelami rozwoju.
- UNCTAD - BRICS, klimat i handelNiniejsze badanie rzuca światło na rolę krajów BRICS w obszarze konfliktu między polityką klimatyczną, handlem i rozwojem gospodarczym. Pokazuje, gdzie leżą wspólne interesy, a gdzie występują konflikty interesów.
- Federalna Agencja Edukacji Obywatelskiej - BRICSKompaktowy, łatwy do zrozumienia przegląd pochodzenia, składu i znaczenia państw BRICS. Szczególnie nadaje się dla czytelników, którzy szukają pierwszego wprowadzenia lub podsumowania faktów w języku niemieckim.
- Wikipedia - Nowy Bank Rozwoju (NDB)Artykuł zawiera szczegółowy opis założenia, struktury i metod pracy Banku Rozwoju BRICS. Dobre uzupełnienie oficjalnych źródeł do szybkiego wyszukiwania powiązań.
- Wikipedia - Szczyt BRICS 2023 (Johannesburg)Przegląd kluczowego punktu zwrotnego w rozwoju BRICS, w tym decyzji o rozszerzeniu i celów politycznych. Artykuł pomaga skategoryzować bieżące debaty pod względem czasu i treści.
- Reuters - BRICS i propozycje reform MFW: Najnowszy raport informacyjny na temat wspólnego stanowiska krajów BRICS wobec międzynarodowych instytucji finansowych. Reuters zapewnia rzeczowy wgląd w rzeczywiste inicjatywy polityczne wykraczające poza spekulacje.
Często zadawane pytania
- Czym dokładnie są kraje BRICS i dlaczego nagle słyszymy o nich tak wiele?
Kraje BRICS to stowarzyszenie kilku dużych krajów wschodzących i rozwijających się, które razem reprezentują znaczną część światowej populacji i rosnący udział w globalnej produkcji gospodarczej. Przez długi czas uważano je raczej za luźny krąg dialogu. Jednak wraz z rozszerzeniem stowarzyszenia, nowymi członkami i bardziej konkretnymi projektami współpracy, BRICS stał się bardziej widoczny. Jednocześnie zmienia się globalny rozkład sił, co automatycznie przyciąga większą uwagę do takich formatów. - Czy państwa BRICS są sojuszem przeciwko Zachodowi?
BRICS nie został stworzony jako sojusz antyzachodni ani jako ideologiczna antyteza dla UE czy USA. Sojusz powstał z pragnienia lepszej reprezentacji i większego wpływu na istniejące globalne struktury. Fakt, że BRICS jest dziś czasami postrzegany jako kontrpropozycja, wynika bardziej z napięć geopolitycznych i przesady w mediach niż z pierwotnego celu. - Dlaczego w ogóle powstał BRICS?
Początki BRICS sięgają kryzysu finansowego i gospodarczego z 2008 r., kiedy stało się jasne, że kraje o rosnącym znaczeniu gospodarczym mają jedynie ograniczony wpływ na międzynarodowe procesy decyzyjne. BRICS wyłonił się jako próba skoordynowania interesów i wspólnego uzyskania większej wagi w globalnej architekturze gospodarczej i finansowej. - Jak bardzo zjednoczony jest BRICS?
BRICS nie jest jednorodnym blokiem. Państwa członkowskie różnią się znacznie pod względem systemów politycznych, struktur gospodarczych, interesów regionalnych i celów strategicznych. Właśnie dlatego BRICS preferuje konsensus i elastyczną współpracę, a nie wiążące wytyczne. Jednolitość nie jest celem - jest nim współistnienie pomimo różnic. - Dlaczego często mówi się, że BRICS wyprzedził gospodarczo G7?
Stwierdzenie to zwykle odnosi się do produktu krajowego brutto według parytetu siły nabywczej. Liczba ta mierzy, co ludzie w danym kraju mogą kupić w ujęciu realnym, i tutaj BRICS faktycznie wyprzedza G7. W przypadku międzynarodowej siły rynkowej, rynków finansowych i technologii, nominalny PKB odgrywa jednak większą rolę - i tutaj Zachód wciąż wyprzedza. - Jaką rolę odgrywa populacja w ocenie BRICS?
Populacja jest długoterminowym czynnikiem ekonomicznym. Duża populacja oznacza potencjalnie duże rynki pracy, rosnącą konsumpcję i długoterminowy wzrost. Jednocześnie sama wielkość populacji niewiele mówi o produktywności czy dobrobycie. Jest to bardziej strategiczny czynnik tła niż krótkoterminowy wskaźnik siły. - Czy BRICS jest silniejszy gospodarczo niż UE lub USA?
To zależy od skali. Ogólnie rzecz biorąc, BRICS jest bardzo duży, ale bardzo nierównomiernie rozłożony gospodarczo. UE i USA nadal mają znacznie wyższą produktywność, silniejsze rynki finansowe i wiodącą pozycję technologiczną. BRICS ma znaczenie gospodarcze, ale nie jest spójnym gigantem gospodarczym. - Dlaczego tak wiele mówi się o rzekomej światowej walucie BRICS?
Ponieważ temat ten przyciąga uwagę. W rzeczywistości nie ma realistycznych planów dotyczących wspólnej waluty BRICS. Różnice gospodarcze między krajami są na to zbyt duże. Zamiast tego skupiono się na handlu w lokalnych walutach i alternatywnych metodach płatności - innymi słowy, dywersyfikacji ryzyka, a nie obaleniu systemu. - Co tak naprawdę oznacza „de-dolaryzacja“ w kontekście BRICS?
De-dolaryzacja nie oznacza zniesienia dolara amerykańskiego, ale zmniejszenie jednostronnej zależności. Kraje BRICS chcą być w stanie prowadzić pewne transakcje handlowe i finansowe bez dolara, aby być mniej podatnymi na zewnętrzne wstrząsy lub napięcia polityczne. - Dlaczego Zachód często reaguje tak nerwowo na BRICS?
Ponieważ BRICS kwestionuje istniejące modele. Zachód jest przyzwyczajony do jasno ustrukturyzowanych sojuszy. BRICS działa inaczej: luźno, elastycznie, bez ustalonych instytucji. Ta forma jest trudna do sklasyfikowania i dlatego jest albo niedoceniana, albo nadinterpretowana. - Czy zachodnia krytyka BRICS jest uzasadniona?
Częściowo tak. BRICS cierpi z powodu wewnętrznych napięć, braku przejrzystości i ograniczonej asertywności. Staje się to problematyczne, gdy te słabości są uogólniane i wykorzystywane jako dowód braku znaczenia lub zagrożenia. Konieczne jest zróżnicowane spojrzenie. - Jaką rolę odgrywa Europa w tej nowej sytuacji na świecie?
Europa znajduje się w trudnej sytuacji. Postrzega siebie jako osobę ustalającą zasady, ale traci względną wagę ekonomiczną. BRICS zmusza Europę do przedefiniowania swojej roli: mniej normatywnej, bardziej strategicznej i bardziej otwartej na nowe formaty współpracy - bez rezygnacji z własnych zasad. - Czy rozwój BRICS ma szczególny wpływ na Niemcy?
Tak, ponieważ Niemcy są silnie zorientowane na eksport i ubogie w surowce. Wiele krajów BRICS jest ważnymi rynkami zbytu lub dostawcami. Jednocześnie polityka zagraniczna Niemiec jest silnie oparta na wartościach. To napięcie między interesami gospodarczymi a postawą polityczną staje się coraz bardziej widoczne dzięki BRICS. - Czy Europa musi wybierać między USA a BRICS?
Nie. Prawdziwym wyzwaniem nie jest decyzja "albo-albo", ale utrzymanie kilku relacji jednocześnie. Otwarta, wielowymiarowa polityka handlu zagranicznego ma w dłuższej perspektywie więcej sensu dla Europy niż strategiczna jednostronność. - Czy BRICS może pozostać stabilny w dłuższej perspektywie?
To jest otwarte. BRICS jest celowo zaprojektowany tak, aby był elastyczny, co może promować stabilność, ale także spowalnia procesy decyzyjne. To, czy podejście to jest zrównoważone w dłuższej perspektywie, zależy od tego, czy możliwe jest zachowanie zdolności do działania pomimo rosnącej liczby członków. - Które tematy mogą silniej charakteryzować BRICS w przyszłości?
Oprócz gospodarki i finansów, na znaczeniu prawdopodobnie zyskają takie tematy jak energia, surowce, infrastruktura, cyfryzacja, zdrowie i polityka klimatyczna. W szczególności w tych obszarach istnieją globalne wyzwania, których nie da się rozwiązać bez szerokiej współpracy międzynarodowej. - Czy BRICS jest bardziej szansą czy ryzykiem dla Zachodu?
Oba - w zależności od tego, jak sobie z tym poradzisz. Ci, którzy ignorują lub demonizują BRICS, tracą wpływy. Ci, którzy bezkrytycznie go idealizują, również stracą wpływy. Jako partner dialogu i format współpracy, BRICS może zaoferować możliwości bardziej pragmatycznego rozwiązywania globalnych problemów. - Jaka jest najważniejsza realizacja dotychczasowego rozwoju BRICS?
Świat nie może być już wyraźnie podzielony na stałe bloki. BRICS oznacza fazę przejściową, w której pojawiają się nowe formy współpracy, a stare nie znikają natychmiast. Ci, którzy akceptują tę ambiwalencję, lepiej rozumieją teraźniejszość i są lepiej przygotowani na przyszłość.














